Karol Nawrocki nie odpuszcza z referendum. Szykuje nowy wniosek po odrzuceniu poprzedniego

2026-07-18 16:15

Głowa państwa nie zamierza rezygnować ze swojego pomysłu. Senat wcześniej zablokował inicjatywę dotyczącą unijnej polityki klimatycznej, ale Karol Nawrocki przygotowuje kolejne rozwiązanie. Współpracownicy prezydenta zapowiadają modyfikację pytania, co ma uniemożliwić senatorom użycie argumentu o jego stronniczości. Cała sprawa toczy się na tle potężnych emocji wokół rosnących rachunków, systemu ETS i strategicznej przyszłości polskiej gospodarki.

Karol Nawrocki na tle flagi Polski. Obok miniatura urny wyborczej. O planach na referendum przeczytasz na Eska.
Autor: Rawf8/Shiutterstock, Art Service/ Shutterstock Karol Nawrocki

Nawrocki i nowe zapytanie o politykę klimatyczną

Prezydent Karol Nawrocki nie daje za wygraną w kwestii oddania głosu obywatelom. Paweł Szefernaker, kierujący jego gabinetem, poinformował o rychłym przesłaniu do wyższej izby parlamentu kolejnego wniosku o ogólnokrajowe głosowanie w sprawie klimatycznych regulacji Unii Europejskiej.

Jest to już drugie starcie głowy państwa w tym temacie, po tym jak pierwotny plan zakończył się niepowodzeniem w parlamencie.

Senat zablokował poprzednią inicjatywę

Wiosną prezydent forsował pomysł zapytania Polaków o skutki wprowadzania zielonych przepisów UE dla portfeli obywateli, stawek za prąd oraz warunków prowadzenia firm.

Izba wyższa stanowczo odrzuciła jednak ten projekt. Zaledwie 32 senatorów poparło ideę, 62 było przeciw, a jeden polityk wstrzymał się od ostatecznej decyzji.

Głównym powodem sprzeciwu stała się sama konstrukcja pytania referendalnego, które przeciwnicy uznali za tendencyjne i ewidentnie naprowadzające na konkretną odpowiedź.

Ich nazwiska zna każdy. A pamiętasz ich imiona?
Pytanie 1 z 12
Jak ma na imię noblistka Szymborska?

Kolejna próba z nowym pytaniem od prezydenta

Mimo tamtej porażki, polityk od razu sygnalizował chęć powrotu z poprawionym dokumentem i obecnie realizuje te zapowiedzi w praktyce.

Paweł Szefernaker gwarantuje gruntowną przebudowę samej formy pytania. Dzięki temu izba wyższa ma zostać pozbawiona wygodnego pretekstu do odrzucenia dokumentu pod zarzutem braku obiektywizmu.

Zgodnie z narracją otoczenia głowy państwa, temat jest zbyt fundamentalny dla mieszkańców, aby ostateczne rozstrzygnięcia zapadały wyłącznie w zamkniętych gabinetach politycznych bez konsultacji ze społeczeństwem.

Gorąca dyskusja wokół unijnego systemu ETS

Odświeżona inicjatywa zbiega się w czasie z propozycjami Komisji Europejskiej dotyczącymi modyfikacji mechanizmu ETS, czyli niezwykle kosztownego unijnego rynku handlu emisjami dwutlenku węgla.

Szef gabinetu prezydenta uważa ten mechanizm za jedno z najdroższych rozwiązań proekologicznych Brukseli, a najświeższe unijne plany ocenia negatywnie, nazywając je zaledwie drobnymi poprawkami kosmetycznymi, a nie realną zmianą.

Bruksela kładzie na stół nowe pomysły na dekarbonizację

Zgodnie z najnowszą koncepcją władz w Brukseli, państwa członkowskie miałyby obowiązek inwestowania minimum 50 procent środków pochodzących z licytacji uprawnień w działania obniżające ślad węglowy narodowych gospodarek.

Dodatkowo zaplanowano zwiększoną pulę darmowych pozwoleń na emisję CO2 dla sektora przemysłowego, co w głównym założeniu ma pomóc rywalizować europejskim firmom z globalnymi graczami, którzy nie mają takich obciążeń.

Paulina Hennig-Kloska ocenia unijny plan zupełnie inaczej

Całkowicie odmienne spojrzenie na te rozwiązania prezentuje strona rządowa. Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska interpretuje unijne propozycje jako wyraźne złagodzenie dotychczasowego twardego kursu proekologicznego.

Szefowa resortu zadeklarowała jednocześnie, że polska dyplomacja będzie walczyć o znacznie wolniejsze tempo redukowania dostępnych uprawnień do emisji dwutlenku węgla, niż obecnie zakłada to projekt europejskich urzędników.

Ostateczne słowo znowu w rękach senatorów

Droga do ogólnokrajowych urn wciąż nie jest jednak prosta, ponieważ nawet zmodyfikowany dokument wymaga bezwzględnej akceptacji ze strony Senatu, by referendum w ogóle miało szansę się odbyć.

To zapowiada, że szykuje się kolejna bardzo ostra debata polityczna. W grze jest nie tylko samo zapytanie obywateli, ale niezwykle trudna dyskusja o astronomicznych kosztach zmian w polskiej energetyce, obciążeniach na rachunkach oraz strategicznym kierunku dla kraju.

Obserwatorzy sceny politycznej nie mają wątpliwości, że całe zagadnienie błyskawicznie powróci na czołówki mediów i ponownie rozgrzeje do czerwoności spory po obu stronach barykady.

CZAS NA REFERENDUM W WARSZAWIE?