Spis treści
- Donald Trump poprosił władze w Kijowie o wstrzymanie uderzeń dronów na rosyjski sektor naftowy.
- Stanom Zjednoczonym grozi potężny kryzys gospodarczy ze względu na rekordowe ceny oleju napędowego.
- Sprawdź, dlaczego amerykańska administracja reaguje w tym momencie i co to oznacza dla światowych rynków.
W trakcie pobytu w Irlandii Donald Trump przekazał, że wymiana ciosów uderzających w rosyjski przemysł paliwowy była tematem jego dyskusji z prezydentem Ukrainy. Gospodarz Białego Domu stanowczo zasugerował, że Kijów powinien zmienić swoją taktykę na froncie. Słowa te padają po serii zmasowanych nalotów na rosyjskie rafinerie, które zredukowały tamtejsze możliwości przerobu ropy o blisko jedną trzecią. Zjawisko to mocno ograniczyło dostępność benzyny i diesla, windując ich wartość na rynkach międzynarodowych. W tym samym czasie Wołodymyr Zełenski wspomniał o koncepcji dwustronnego rozejmu energetycznego z Moskwą, który zakładałby wstrzymanie ostrzału kluczowych obiektów oraz przywrócenie swobodnej żeglugi na wodach Morza Czarnego.
Rozmawialiśmy o tym z prezydentem Zełenskim. Jest mnóstwo innych celów. Nie atakujcie oleju napędowego. Musicie przestać niszczyć zasoby oleju napędowego w Rosji – powiedział Donald Trump dziennikarzom.
Historyczne ceny diesla w USA. Donald Trump interweniuje
Moment nacisków ze strony amerykańskiej dyplomacji wynika wprost z dramatycznej sytuacji na stacjach benzynowych. Dane zgromadzone przez platformę GasBuddy wskazują, że średnia kwota za galon oleju napędowego w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy w historii przebiła barierę 6 dolarów. Od końca lutego, czyli od początku działań zbrojnych USA i Izraela przeciwko Iranowi, paliwo to podrożało o niemal 60 procent. Napięcia militarne doprowadziły do paraliżu szlaków handlowych w cieśninie Ormuz, która wcześniej obsługiwała jedną piątą globalnego transportu ropy naftowej. Kiedy dołożymy do tego skutki ukraińskich ataków i rosyjskie embargo na wywóz diesla, otrzymamy gotowy przepis na potężny szok cenowy. Analitycy podkreślają jednak, że operacje Kijowa stanowią zaledwie dodatek do kryzysu, którego głównym motorem napędowym pozostaje eskalacja na Bliskim Wschodzie.
Konflikt z Iranem uderza w Amerykanów. Potężne rachunki za paliwo
Gospodarcze reperkusje bliskowschodniego starcia są dla obywateli niezwykle bolesne. Badacze z Uniwersytetu Browna wyliczyli, że pośrednie straty wynikające z drożejącej energii przekroczyły na początku września kwotę 100 miliardów dolarów. W ujęciu jednostkowym oznacza to, że każde amerykańskie gospodarstwo domowe musiało wydać z tego tytułu dodatkowe 760 dolarów. Powodów do optymizmu nie dają również giełdowe notowania surowców. Kontrakty na ropę naftową znów wyceniane są powyżej 100 dolarów za baryłkę, co wprost wynika z trwającego napięcia na linii Waszyngton-Teheran.
Drogi diesel napędza inflację. Donald Trump obawia się o wybory
Szybujące stawki przy dystrybutorach uderzają w fundamenty amerykańskiej gospodarki. Ponieważ krajowy transport towarowy opiera się na pojazdach zasilanych olejem napędowym, wyższe koszty tankowania błyskawicznie obciążają budżety firm. Eksperci ostrzegają, że kolejny impuls inflacyjny w łańcuchach dostaw jest nieunikniony, co ostatecznie uderzy po kieszeniach zwykłych konsumentów robiących codzienne zakupy.
Każda ciężarówka, każda dostawa, każda paczka i każde zakupy spożywcze właśnie poszybowały w górę – ocenił Patrick De Haan, analityk GasBuddy.
Sygnały o fatalnej sytuacji w branży potwierdza Alex Ryan reprezentujący firmę Oasis Energy. W wywiadzie dla agencji Reuters przyznał on, że drastyczne podwyżki rujnują płynność finansową przewoźników i mogą wkrótce doprowadzić do fali bankructw. Ekonomiczne trzęsienie ziemi ma również swój jasny wymiar polityczny. Zbliżające się listopadowe wybory połówkowe sprawiają, że galopujące koszty życia stają się dla Donalda Trumpa ogromnym obciążeniem wizerunkowym, które może zaważyć na preferencjach amerykańskich wyborców.
