Pożyczył 5000 zł, kazali mu oddać 7700 zł po kilku dniach. Surowa kara

Sektor tak zwanych chwilówek potrafi być niezwykle niebezpieczny dla portfela, o czym dobitnie przekonali się klienci jednej ze spółek. Szef Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wymierzył karę w wysokości niemal 4 milionów złotych dla Aasa Polska. Instytucja finansowa obciążała konsumentów kosztami niechcianych, bardzo drogich usług dodatkowych. Zdarzało się, że prowizje te stanowiły ponad połowę wnioskowanego kredytu.

Mężczyzna wskazuje palcem na dokument w rozmowie z kobietą. O karze UOKiK dla firmy pożyczkowej przeczytasz na Eska.
Autor: Annastills/ Shutterstock
  • Prezes UOKiK nałożył surową sankcję na Aasa Polska za uderzanie w zbiorowe interesy klientów.
  • Przedsiębiorstwo pożyczkowe zmuszało pożyczkobiorców do opłacania zbędnych dodatków, aby ominąć regulacje antylichwiarskie i sztucznie podbić całkowity koszt zadłużenia.
  • Przeanalizujmy, jak funkcjonował ten szkodliwy proceder i na co zwracać uwagę, by uniknąć finansowych pułapek przy podpisywaniu dokumentów.
Banknoty z PRL-u. Kto na nich widniał?
Pytanie 1 z 16
Kto znajdował się na banknocie o nominale 10 zł?

Ukryte koszty w Aasa Polska. Prawie 4 miliony złotych kary od UOKiK

Jeden z poszkodowanych konsumentów zawnioskował o 5000 złotych szybkiej gotówki. Kiedy zaledwie po kilku dniach złożył wypowiedzenie podpisanych dokumentów, ze zdumieniem odkrył, że musi zwrócić firmie aż 7700 złotych. Instytucja finansowa dorzuciła mu do rachunku pakiet medyczny wyceniony na 2700 złotych, o którym pożyczkobiorca w ogóle nie miał pojęcia. Takie skandaliczne działania sprawiły, że Prezes UOKiK postanowił interweniować i nałożyć na Aasa Polska grzywnę opiewającą na dokładnie 3 871 000 złotych.

Z przeprowadzonego przez Urząd postępowania jasno wynika, że warunkiem przyznania szybkiej gotówki było wykupienie dodatkowych opcji, takich jak pakiety opieki zdrowotnej, lekcje języków obcych w sieci czy chociażby pomoc informatyczna. Osoby potrzebujące pieniędzy musiały na siłę godzić się na finansowanie kompletnie niepotrzebnych im w danym momencie usług. Ceny tych produktów wahały się od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych i z automatu doliczano je do głównego salda całego zadłużenia.

Praktyka stosowana przez Aasa Polska była obchodzeniem przepisów antylichwiarskich. Dołączając do pożyczek pozornie dobrowolne pakiety medyczne czy kursy językowe, spółka drastycznie zawyżała koszty tych pożyczek. Niedopuszczalne jest stosowanie mechanizmów, które zmuszają konsumentów do kupowania zbędnych, rażąco drogich usług tylko po to, by mogli uzyskać kredyt - mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

UOKiK ostrzega przed manipulacją z RRSO przez Aasa Polska

Przymuszanie do zakupów to jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej całego procederu. W swoich materiałach marketingowych Aasa Polska przekonywała, że wariant z usługą dodatkową jest dużo tańszy i gwarantuje niższe raty niż wersja podstawowa pożyczki. Był to celowy zabieg dezinformacyjny, mający na celu nakłonić nieświadomego konsumenta do podpisania zdecydowanie gorszej umowy. Wrzucenie gigantycznych opłat za pakiety do ogólnego kapitału sprawiało, że na papierze Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO) wyglądała niezwykle atrakcyjnie, kompletnie zamazując prawdziwe koszty zaciągniętego zobowiązania.

Co sankcja od UOKiK oznacza dla konsumentów?

Nałożona wielomilionowa sankcja nie posiada jeszcze statusu prawomocności. Kiedy jednak cała decyzja ostatecznie wejdzie w życie, Aasa Polska zostanie zmuszona do opublikowania stosownego komunikatu o nałożonej karze na swoich oficjalnych profilach w mediach społecznościowych oraz na głównej stronie internetowej. Eksperci niezmiennie przypominają, że każdą podpisywaną umowę finansową należy czytać od pierwszej do ostatniej strony. Najważniejszym elementem jest dokładne sprawdzenie ostatecznej kwoty do spłaty i weryfikacja wszystkich rzekomo darmowych usług pobocznych. W przypadku wystąpienia jakichkolwiek niejasności warto niezwłocznie zgłosić się na konsultację do miejskiego rzecznika praw konsumentów.

A. SOBOŃ: WAKACJE KREDYTOWE MOGĄ BYĆ KONTYNUOWANE

ROLKI