Spis treści
Maja Chwalińska wygrywa turniej WTA w Wuhan
Po wielkoszlemowym finale we French Open na kolejny znaczący sukces polskiej zawodniczki kibice musieli czekać cztery miesiące. W decydującym meczu w Chinach 25-letnia tenisistka pokonała Brytyjkę Sonay Kartal wynikiem 2:6, 6:4, 6:2. Dzięki temu zwycięstwu w poniedziałek awansowała na 11. miejsce w światowym rankingu.
Ostatnie miesiące były dla zawodniczki z Bielska-Białej niezwykle wymagające pod kątem sportowym. Jej występy w Wimbledonie zostały przerwane przez kontuzję, a start w wielkoszlemowym US Open zakończył się szybkim odpadnięciem. Pojawiały się głosy poddające w wątpliwość jej długoterminową formę na najwyższym poziomie.
"Kartal to solidnie zbudowana kobieta, w przeciwieństwie do Mai. Było wiadomo, że Polka, by wygrać, musi sięgnąć po swoje techniczne rozwiązania i zaskoczenie, jakim razi rywalki. I to zrobiła. Brawo. Jednocześnie udowodniła, że Paryż nie był przypadkiem, bo nie może być przypadku, gdy ktoś przez dwa tygodnie utrzymuje najwyższą formę i pokonuje wyżej notowane rywalki" – powiedział PAP Przysiężny.
Czy to nowa następczyni Agnieszki Radwańskiej?
Michał Przysiężny, były czołowy polski tenisista, bardzo wysoko ocenia umiejętności taktyczne Chwalińskiej na korcie. Zwraca uwagę, że jej gra opiera się na sprycie i wyszkoleniu technicznym, co przypomina jego własne podejście do tenisa. Taka strategia pozwala skutecznie niwelować przewagę fizyczną mocniej zbudowanych rywalek.
Wysoka pozycja rankingowa gwarantuje zawodniczce pewne miejsce w drabinkach najważniejszych imprez przez najbliższy rok. Taki komfort pozwoli jej na znacznie lepsze planowanie harmonogramu startów i optymalne przygotowanie fizyczne do poszczególnych turniejów w nadchodzących miesiącach.
"Maja uwielbia grę kombinacyjną i to było widać. Zmienia rytm, gra skróty, do których rywalki często nie potrafią zdążyć. Potem odpowiada lobem. To wyczerpuje i irytuje przeciwniczki. Biorąc pod uwagę sposób gry, myślę, że doczekaliśmy się następczyni Agnieszki Radwańskiej" – uważa Przysiężny.
"Będzie też miała motywację do pracy przed nowym sezonem. Obecny zaraz się skończy, a taki sukces, jak wygrana w Wuhan, daje „kopa” na kolejne tygodnie. Gdyby go nie było, mogłoby przyjść przygnębienie. Dlatego uważam, że kolejny sezon może być dla Mai jeszcze lepszy" – podsumował były reprezentant Polski w Pucharze Davisa.