Spis treści
Notowania pszenicy na giełdzie Euronext w Paryżu podskoczyły do 244,25 euro za tonę, osiągając najwyższy pułap od dwóch lat. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczne żniwa będą rozczarowujące. Według szacunków Coceral, zbiory zbóż w Unii Europejskiej skurczą się o ponad 9 proc., co oznaczałoby najgorszy wynik od dwóch dekad. Sytuację komplikują dodatkowo prognozy ekspertów ING Think, którzy ostrzegają przed nadciągającym zjawiskiem El Niño.
Dlaczego ceny pszenicy rosną? Problemy w Europie i USA
Główną przyczyną zamieszania na rynku są ekstremalne warunki pogodowe. Fala upałów przechodząca przez Europę znacząco obniżyła szacunki tegorocznych plonów. We Francji, która zmagała się z trzema falami upałów od maja, zbiory kukurydzy mogą być mniejsze o 33 proc., a pszenicy o 8 proc. W Niemczech, zajmujących drugie miejsce w produkcji pszenicy w UE, tamtejszy związek rolniczy (DRV) przewiduje 12-procentowy spadek plonów pszenicy ozimej.
Problemy nie omijają również Polski. Nasz kraj, jako trzeci europejski producent pszenicy, musi liczyć się ze spadkiem plonów nawet o 20 proc. względem zeszłorocznego rekordu - informuje warszawski Infograin. Kryzys dotyka także USA. Amerykański Departament Rolnictwa szacuje, że w sezonie 2026/27 produkcja pszenicy spadnie do najniższego poziomu od ponad pięćdziesięciu lat.
Jak konflikty zbrojne psują światowy rynek żywności?
Do problemów klimatycznych dochodzi globalna niestabilność geopolityczna. Trwająca inwazja Rosji na Ukrainę nadal mocno rzutuje na rynek. Po nasilonych atakach na port w Odessie, ukraiński eksport zboża spadł z 6 mln do około 4 mln ton miesięcznie. Równolegle Rosja od kilkunastu dni blokuje żeglugę na Morzu Azowskim, utrudniając własny transport zboża. Trzeba pamiętać, że Rosja i Ukraina wspólnie generują ponad 25 proc. globalnego eksportu pszenicy.
Sytuację zaostrza także konflikt na linii USA-Iran, który podnosi ceny surowców energetycznych i nawozów. Przekłada się to wprost na wzrost kosztów produkcji rolniczej na całym świecie.
Czy El Niño doprowadzi do kryzysu żywnościowego?
Sytuację dodatkowo komplikują niepokojące prognozy klimatyczne. Pod koniec roku spodziewane jest wyjątkowo intensywne zjawisko El Niño, które może poważnie zakłócić produkcję rolną na świecie. Ta anomalia, polegająca na ociepleniu oceanu, powoduje ekstremalne susze w jednych rejonach, a ulewne deszcze w innych.
Na celowniku żywiołu znajdują się przede wszystkim Australia oraz kraje południowej i południowo-wschodniej Azji. Historia pokazuje, że zagrożenie jest realne - w latach 2002-2003 zjawisko to spowodowało spadek australijskiej produkcji pszenicy aż o 58 proc.
Specjaliści uspokajają jednak, że widmo ogólnoświatowego głodu jest odległe. Globalne rezerwy zbożowe pozostają stosunkowo duże. Nowoczesne metody nawadniania oraz modyfikowane nasiona pozwalają lepiej radzić sobie z suszą. Ponadto El Niño może przynieść korzyści rolnictwu w Ameryce Południowej. Choć sytuacja jest napięta, a ceny wysokie, nie ma powodów do paniki.