Cena ropy przebiła 100 dolarów. Atak na saudyjskie tankowce wywołał szok na rynkach

2026-07-23 17:29

Światowe rynki zareagowały błyskawicznie, a ceny surowców gwałtownie wzrosły po ostrzelaniu przez jemeńskich bojowników dwóch saudyjskich tankowców. Baryłka ropy Brent przekroczyła psychologiczną barierę 100 dolarów. Specjaliści alarmują, że eskalacja konfliktu może szybko przełożyć się na portfele kierowców tankujących na stacjach.

Szyby naftowe i baryłki z ropą na tle flag Iranu i USA. O gwałtownym skoku cen surowca przeczytasz na Eska.
Autor: Shutterstock/ Shutterstock ceny paliw, Bliski Wschód, wojna, finanse

Gwałtowny skok cen ropy po incydencie na Morzu Czerwonym

Czwartkowy poranek na rynkach surowcowych rozpoczął się dość spokojnie, jednak sytuacja zmieniła się diametralnie. W ciągu kilku godzin cena baryłki ropy Brent wystrzeliła z 95 do ponad 100 dolarów, reagując na doniesienia o ostrzelaniu saudyjskich jednostek. Jest to najwyższa wartość notowana od końcówki maja bieżącego roku. Analogiczny trend wzrostowy odnotowano w przypadku amerykańskiej ropy WTI, której wycena również poszła mocno w górę, przebijając pułap 90 dolarów za baryłkę.

Odpowiedzialność za te wydarzenia ponoszą jemeńscy bojownicy Huti, korzystający z poparcia Iranu. W swoim oświadczeniu ugrupowanie potwierdziło przeprowadzenie ataku na jednostki „Encelia” oraz „Layla”, pływające pod saudyjską banderą. To drastyczne posunięcie stanowi realizację wcześniejszych gróźb dotyczących blokowania transportu morskiego w rejonie Morza Czerwonego.

Trump ostrzega Iran przed kolejnymi atakami

Napiętą atmosferę spotęgowały oświadczenia płynące ze strony amerykańskiej administracji. Prezydent Donald Trump jednoznacznie zadeklarował, że kolejne tego typu incydenty spotkają się z natychmiastową i stanowczą reakcją militarną USA, skierowaną nie tylko przeciwko samym rebeliantom, ale również władzom w Teheranie. Strona irańska nie pozostała dłużna, odgrażając się możliwością uderzenia w amerykańskie obiekty energetyczne zlokalizowane na Bliskim Wschodzie.

Taka wymiana stanowczych komunikatów wywołała ogromne zaniepokojenie wśród graczy giełdowych. W obawie przed pogorszeniem sytuacji, inwestorzy ruszyli do masowego wykupywania kontraktów terminowych na dostawy czarnego złota.

Strategiczne znaczenie cieśniny Bab al-Mandab

Punktem zapalnym jest strategiczna cieśnina Bab al-Mandab. Szacuje się, że każdego dnia przepływa tamtędy surowiec w ilości około 6,2 miliona baryłek, co stanowi blisko 6 procent globalnej podaży ropy naftowej. Dla Arabii Saudyjskiej jest to jedna z kluczowych arterii eksportowych, od której zależy ciągłość dostaw na światowe rynki.

Zagrożenie dostrzegły już władze Unii Europejskiej, które wydały ostrzeżenia dla firm żeglugowych, odradzając korzystanie z tego szlaku. Wiele statków zmieniło kurs jeszcze przed wystąpieniem zbrojnych incydentów, próbując uniknąć potencjalnego niebezpieczeństwa w rejonie narastającego konfliktu.

Czy kierowcy w Polsce zapłacą więcej za paliwo?

Konsekwencje zamieszania na Bliskim Wschodzie mogą wkrótce dotrzeć również do Polski. Skokowe wzrosty notowań surowca na światowych giełdach bezpośrednio wpływają na koszty wytwarzania paliw gotowych. Utrzymywanie się ceny baryłki w okolicach 100 dolarów lub jej dalsze zwyżki sprawią, że podwyżki cen benzyny i oleju napędowego dla kierowców staną się bardzo prawdopodobne w najbliższym czasie.

Obecna sytuacja dobitnie udowadnia, jak bardzo rynki finansowe są wrażliwe na wydarzenia geopolityczne. Wystarczy jeden poważny incydent militarny w strategicznym regionie, by w ułamku sekundy zachwiać globalnymi cenami surowców.