Przewaga gości i pierwsza bramka
Zespół Korony Kielce od pierwszych minut sobotniego spotkania na Tarczyński Arenie narzucił swoje warunki gry. Przyjezdni dłużej utrzymywali się przy piłce i stosowali wysoki pressing po jej stracie. Gospodarze mieli wyraźne problemy z wyjściem z własnej połowy boiska. Dodatkowym utrudnieniem dla wrocławian był brak Piotra Samca-Talara, który pauzował z powodu złamanego nadgarstka. Mimo początkowej przewagi gości, w pierwszym kwadransie brakowało klarownych sytuacji podbramkowych.
Przełamanie nastąpiło w trzydziestej piątej minucie spotkania. Wiktor Długosz dośrodkował w pole karne, a piłka trafiła do Mariusza Stępińskiego. Napastnik oddał natychmiastowy strzał, po którym futbolówka zaliczyła podwójny rykoszet i wpadła do siatki obok bezradnego Karola Niemczyckiego. Pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem zespołu z Kielc. Gospodarze schodzili do szatni po zaledwie jednej groźnej, lecz nieskutecznej akcji ofensywnej.
Kto strzelił zwycięskiego gola na wagę punktów?
Trener Ante Simundza dokonał dwóch zmian już w przerwie, wprowadzając Ieltsina Camoesa oraz Doriana Markowskiego. Te roszady przyniosły efekt, ponieważ gra wrocławskiego zespołu uległa znacznemu ożywieniu i na boisku działo się więcej. Po jednej z akcji piłka ponownie znalazła się w bramce gospodarzy, jednak po wideoweryfikacji sędziowie odgwizdali faul. Zamiast tego, w siedemdziesiątej dziewiątej minucie Malaly Dembele wyrównał stan rywalizacji, skutecznie finalizując podanie od Adama Ciućki. Obie strony nie zadowalały się remisem i ambitnie szukały kolejnych trafień.
Końcowe minuty meczu przyniosły ogromne emocje dla ponad czternastu tysięcy widzów zgromadzonych na stadionie. Gospodarze mieli szanse na zdobycie prowadzenia, ale strzał Ciućki skutecznie odbił Xavier Dziekoński. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Kamil Jakubczyk przedarł się w pole karne i precyzyjnie podał przed bramkę. Tam czekał już Simon Gustafson, który pewnym uderzeniem ustalił ostateczny wynik spotkania. Tym samym domowa seria wrocławian bez porażki dobiegła końca, a rywale awansowali na piąte miejsce w tabeli.