Bunt pracowników Dino. Nikt z zarządu nie pojawił się na mediacjach, widmo strajku generalnego

2026-04-28 16:22

Sytuacja w sklepach Dino staje się coraz bardziej napięta. Sfrustrowana załoga, ignorowana przez zarząd sieci, grozi zorganizowaniem strajku generalnego. To może doprowadzić do paraliżu dyskontów w całej Polsce.

Tomasz Biernacki, sieć sklepów DINO

i

Autor: Fotodax/ Shutterstock Czerwony napis "dino" z zieloną kropką nad literą "i" na dachu sklepu, który pokryty jest brązową dachówką i panelami fotowoltaicznymi. Widoczne ściany z cegły i duże okna wejściowe. O problemach w sieci Dino przeczytasz na Super Biznes.

Bunt załogi Dino. Strajk generalny na horyzoncie

Sytuacja w ogólnopolskiej sieci dyskontów robi się coraz bardziej napięta. Działacze związkowi są oburzeni faktem, że na zaplanowanych na poniedziałek 27 kwietnia mediacjach nie pojawił się żaden przedstawiciel zarządu firmy. Wskazują, że to najlepszy dowód na lekceważący stosunek pracodawcy do podwładnych.

Obecny konflikt to efekt narastających od miesięcy problemów. Zatrudnieni w marketach zgłaszają pretensje dotyczące ogromnej presji, trudnych warunków oraz rażących braków kadrowych.

Dramatyczne relacje z marketów Dino

Pracownicy żalą się, że często jedna osoba musi wykonywać obowiązki przewidziane dla kilku etatów. W przypadku zwolnień lekarskich, cała praca spada na barki garstki osób obecnych na zmianie – czytamy na portalu Forbes.

Z rozmów z zatrudnionymi wyłania się ponury obraz codzienności w sklepach. Wymieniają oni poważne problemy zdrowotne, permanentne wyczerpanie, a nawet lęk przed komunikowaniem się ze współpracownikami.

Quiz. Jak dobrze znasz polskie zespoły metalowe? Komplet punktów zdobędą tylko prawdziwi metalowcy!
Pytanie 1 z 10
Kto był pierwszym wokalistą heavymetalowej grupy Turbo założonej w 1980 roku?

Mroźne warunki i interwencja PIP

Tematem warunków pracy w dyskontach zainteresowała się Państwowa Inspekcja Pracy, a rezultaty jej kontroli okazały się niepokojące. Inspektorzy odwiedzili setki placówek handlowych, wykrywając uchybienia w większości z nich. Najczęstszym problemem okazywała się zbyt niska temperatura na terenie obiektów, co skutkowało wydaniem ponad 1,3 tysiąca nakazów poprawy sytuacji.

W skrajnych przypadkach urzędnicy musieli nakazywać wstrzymanie funkcjonowania sklepów, aby kasjerzy nie byli narażeni na pracę w chłodzie.

Ostrzeżenie ze strony załogi

W sobotę 25 kwietnia zatrudnieni przerwali pracę i wyszli z budynków na dwie godziny. Ta akcja miała charakter wyłącznie ostrzegawczy, ale obecnie protestujący są gotowi na znacznie ostrzejsze kroki.

Związkowcy zrzeszeni w OPZZ Konfederacja Pracy zapowiadają wprost: brak reakcji na ich postulaty doprowadzi do rozpoczęcia strajku generalnego.

Miliarder na czele i kłopoty na giełdzie

Właścicielem potężnej sieci jest Tomasz Biernacki, zaliczany do grona najzamożniejszych Polaków z majątkiem wycenianym w miliardach złotych. Tymczasem personel sklepów wskazuje, że ich pensje oscylują wokół minimalnego wynagrodzenia.

Sytuacja wewnątrz firmy zbiega się z turbulencjami na parkiecie giełdowym. Wartość akcji spółki zauważalnie spadła, a rynkowi analitycy rewidują w dół swoje wcześniejsze prognozy finansowe.

Przyszłość pracowników pełna obaw

Dalszy rozwój wydarzeń pozostaje wielką niewiadomą. Jak przyznała dawna kierowniczka jednej z placówek, wielu członków załogi obawia się zaangażowania w akcję protestacyjną w strachu przed zwolnieniem.

Strona związkowa nieustannie dopytuje, z jakiego powodu władze spółki unikają dialogu. Zewsząd napływają głosy, że z powodu takiego podejścia decyzja o strajku jest już niemal przesądzona.

PTNW - Miłosz Bembinow