Spis treści
Wypadek nowej szefowej Marcina w "M jak miłość"
Relacja Marcina i Elżbiety od samego początku zapowiada się niezwykle burzliwie. Kobieta szybko dostrzeże, że praca w biurze to dla Chodakowskiego istna udręka. Wykorzystując tę sytuację, zaproponuje mężowi Kamy posadę swojego osobistego ochroniarza. Intencje Domańskiej będą jednak dalekie od czysto zawodowych, gdyż od pierwszych chwil zacznie otwarcie podrywać przystojnego pracownika.
Akcja nabierze rumieńców, gdy pani prezes poślizgnie się na zaśnieżonym chodniku. Kobieta chwyci się za kolano, dając do zrozumienia, że odczuwa silny ból. Zdarzenie to może okazać się jedynie sprytną zagrywką, mającą na celu obudzenie w Marcinie instynktu bohatera. Zgodnie z przewidywaniami, troskliwy podwładny natychmiast pospieszy szefowej na ratunek.
Wizyta w klinice Olka i dalsze zaloty Elżbiety
Zaniepokojony stanem zdrowia przełożonej, Chodakowski postanowi szukać pomocy u sprawdzonego specjalisty. Skieruje swoje kroki do kliniki brata, Olka, który jako ceniony ortopeda fachowo oceni uraz nogi. Nawet w placówce Domańska nie zrezygnuje z prowokacyjnych zaczepek, kontynuując uwodzenie Marcina na oczach wyraźnie zdezorientowanego lekarza.
Domańska zagina parol na Chodakowskiego w "M jak miłość"
Niefortunne zdarzenie na śniegu posłuży Elżbiecie jako idealna wymówka do zacieśniania więzi z nowym podwładnym. Marcin bez trudu zorientuje się, że atrakcyjna szefowa wzięła go sobie na celownik. Choć Chodakowski będzie dwoił się i troił, by zachować pełen profesjonalizm względem prezes, zuchwałe zaloty Domańskiej mogą stanowić dla niego niemałe wyzwanie.