Wilkowyje naprawdę istnieją? Miejsca z „Rancza” można odwiedzić do dziś

Choć Wilkowyje z „Rancza” są fikcyjną miejscowością, miejsca znane z kultowego serialu istnieją naprawdę. Fani produkcji do dziś odwiedzają mazowiecki Jeruzal, gdzie powstawały najbardziej pamiętne sceny. Sprawdzamy, co można tam zobaczyć i które serialowe lokacje wciąż wyglądają niemal tak samo jak na ekranie.

„Ranczo” od lat pozostaje jednym z najbardziej lubianych polskich seriali. Historia mieszkańców Wilkowyj, pełna humoru, charakterystycznych bohaterów i trafnych obserwacji życia na prowincji, przez dziesięć sezonów przyciągała przed telewizory miliony widzów. Choć serialowa wieś została wymyślona na potrzeby scenariusza, wielu fanów do dziś zadaje sobie pytanie: czy Wilkowyje istnieją naprawdę? Odpowiedź brzmi: i tak, i nie.

Jeruzal zagrał Wilkowyje

Serialowe Wilkowyje to w rzeczywistości Jeruzal, niewielka wieś położona w gminie Mrozy w województwie mazowieckim. To właśnie tam powstała zdecydowana większość scen plenerowych, które widzowie doskonale pamiętają z ekranów telewizorów.

To tutaj znajduje się charakterystyczny rynek, przy którym toczyło się życie mieszkańców serialowej miejscowości. Właśnie ten plac stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w historii polskiej telewizji.

Ranczo. Metamorfoza Artura Barcisia do roli Czerepacha

Kultowy sklep i słynna ławeczka

Jednym z obowiązkowych punktów każdej wycieczki śladami „Rancza” jest sklep znany widzom jako „U Krysi”. Przed nim stoi legendarna ławeczka, na której niemal w każdym odcinku przesiadywali Pietrek, Hadziuk, Solejuk i Japycz, komentując wydarzenia z Wilkowyj.

Dziś to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc przez fanów serialu. W sklepie można znaleźć również pamiątki związane z produkcją, a dla wielu odwiedzających sam odpoczynek na kultowej ławeczce jest obowiązkowym elementem wizyty.

Kościół, plebania i serialowy klimat

Spacerując po Jeruzalu, bez trudu można rozpoznać kolejne miejsca znane z ekranu. Drewniany kościół św. Wojciecha i św. Mikołaja przez lata "grał" parafię księdza Piotra. Tuż obok znajduje się plebania, która również pojawiała się w wielu odcinkach serialu.

W okolicy zachowały się także budynki, które widzowie kojarzą jako szkołę, ośrodek zdrowia czy dom Więcławskich. Dzięki temu spacer po Jeruzalu przypomina przechadzkę po prawdziwych Wilkowyjach.

Nie wszystkie serialowe miejsca są w Jeruzalu

Choć większość scen powstała właśnie tutaj, twórcy korzystali również z innych lokalizacji. Serialowy dwór Lucy nie znajduje się w Jeruzalu, lecz w Sokulach koło Żyrardowa. Z kolei urząd gminy, w którym urzędował słynny wójt Paweł Kozioł, mieści się w Latowiczu.

To oznacza, że prawdziwa wycieczka śladami „Rancza” może zamienić się w całodniową wyprawę po Mazowszu.

Jeruzal wciąż żyje „Ranczem”

Choć od zakończenia emisji serialu minęło już kilka lat, Jeruzal nie przestaje przyciągać turystów. Każdego roku przyjeżdżają tu miłośnicy produkcji z całej Polski, którzy chcą zobaczyć miejsca znane z telewizji, zrobić zdjęcie na słynnej ławeczce czy po prostu poczuć atmosferę Wilkowyj.

Quiz z Ranczo: Jak miał na imię bohater serialu? Tylko prawdziwy fan to wie!
Pytanie 1 z 13
Jak na imię miał Kusy?

Dodatkową atrakcją jest wyznaczony szlak turystyczny śladami „Rancza”, prowadzący przez najważniejsze serialowe lokacje. W okolicy organizowane są również wydarzenia nawiązujące do produkcji, a mieszkańcy chętnie opowiadają historie związane z planem zdjęciowym.

Wilkowyje istnieją - przynajmniej dla fanów

Choć na mapie Polski nie znajdziemy miejscowości o nazwie Wilkowyje, dla milionów widzów właśnie tak na zawsze będzie nazywał się Jeruzal. To miejsce, które dzięki „Ranczu” przeszło do historii polskiej telewizji i do dziś pozwala choć na chwilę przenieść się do świata Lucy, Kusego, wójta Kozioła czy niezastąpionych bywalców słynnej ławeczki.

Jeśli więc planujesz weekendowy wyjazd i masz sentyment do jednego z najpopularniejszych polskich seriali, Jeruzal będzie idealnym kierunkiem. Nie trzeba wiele wyobraźni, by spacerując po rynku usłyszeć w głowie charakterystyczne dialogi bohaterów i poczuć, że Wilkowyje wcale nie zniknęły - po prostu istnieją pod inną nazwą.