Widzów "Barw szczęścia" czekają ogromne emocje. Grzelakom będzie grozić więzienie za otrucie klienta

2026-05-03 12:31

W 3382. odcinku serialu "Barwy szczęścia" Aldona (Elżbieta Romanowska) i Borys (Jakub Wieczorek) znajdą się w centrum poważnej afery. Małżeństwo Grzelaków stanie przed obliczem policji oraz kontrolerów sanepidu, gdy jeden z ich stałych klientów trafi do szpitala z silnym zatruciem. Borys nieprzemyślanie sprzeda panu Bogumiłowi nieprzebadane suszone grzyby, w których znajdą się trujące lisówki. Stan poszkodowanego seniora szybko się nie poprawi, a nad właścicielami sklepu zawiśnie widmo procesu karnego i powrotu za kratki.

Widzów Barw szczęścia czekają ogromne emocje. Grzelakom będzie grozić więzienie za otrucie klienta

i

Autor: Artrama/ Materiały prasowe Widzów "Barw szczęścia" czekają ogromne emocje. Grzelakom będzie grozić więzienie za otrucie klienta

Grzelakowie z "Barw szczęścia" w opałach. Borys sprzeda trujące grzyby

W 3382. epizodzie popularnej produkcji nad rodziną Grzelaków ponownie zgromadzą się mroczne chmury. Główną przyczyną problemów okaże się fatalny w skutkach plan wprowadzenia do asortymentu sklepu suszonych grzybów. Borys wykaże się skrajną nieodpowiedzialnością i dokona transakcji na długo przed tym, zanim Aldona zdobędzie wymagane przez sanepid certyfikaty jakości. Tuż przed Bożym Narodzeniem w ich punkcie handlowym pojawi się stały bywalec, pan Bogumił. Klient dowie się o nowym towarze i usilnie zacznie prosić właściciela o sprzedaż wyczekiwanej nowości.

Mężczyzna ostatecznie ulegnie presji ze strony znajomego kupca i wyda mu produkt bez jakiejkolwiek wcześniejszej ekspertyzy. Ten pośpiech doprowadzi do prawdziwego dramatu, ponieważ w zakupionej przez klienta partii znajdą się niebezpieczne dla zdrowia lisówki. Poszkodowany senior z ciężkimi objawami zatrucia pokarmowego wyląduje na szpitalnym oddziale ratunkowym. Aldona i Borys będą musieli zmierzyć się z tragicznymi konsekwencjami swojej brawurowej decyzji już w 3382. odcinku telewizyjnego hitu.

Policja i sanepid wkroczą do sklepu Aldony i Borysa w serialu "Barwy szczęścia"

Niedługo po niefortunnej transakcji w biznesie Grzelaków zjawią się mundurowi w towarzystwie inspektorów sanitarnych. Funkcjonariusze przeprowadzą szczegółowe przesłuchanie właścicieli, natomiast urzędnicy skrupulatnie zbadają całe zaplecze placówki. Służby szybko połączą kropki i ustalą, że pan Bogumił nabył szkodliwe grzyby właśnie w tym konkretnym miejscu. Zszokowani bohaterowie sprawdzą pozostały towar dopiero po wizycie urzędników i natychmiast wpadną w ogromną panikę.

Ich obawy okażą się w pełni uzasadnione, gdyż hospitalizowany mężczyzna nie opuści szybko medycznej placówki. W 3384. odsłonie serialu wyjdzie na jaw, że pacjent wymaga znacznie dłuższego leczenia, a jego organizm nadal nie radzi sobie ze skutkami spożycia trujących grzybów. Aldona osobiście uda się do szpitala na spotkanie z seniorem i na własne oczy zobaczy jego fatalny stan. Małżonkowie zaczną realnie obawiać się nadchodzącej rozprawy sądowej.

Mroczna przeszłość bohaterów "Barw szczęścia". Czy małżeństwo Grzelaków trafi za kratki?

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że kartoteki obojga małżonków w 3384. odcinku nie będą krystalicznie czyste. Warto przypomnieć, że Borys w przeszłości odbywał już wyrok pozbawienia wolności, a jego żona również zmagała się z poważnymi kłopotami prawnymi. Kobieta miała wcześniej problemy z powodu marihuany podrzuconej przez znajomych oraz nielegalnych upraw założonych w ich szklarni przez kolegów Aleksa. Choć wówczas wcale nie zawiniła, w systemie sprawiedliwości pozostał trwały ślad.

Śledczy badający sprawę zatrucia nie będą jednak zwracać uwagi na dawne zrządzenia losu i skupią się wyłącznie na twardych dowodach z teraźniejszości. Właściciele sklepu znajdą się w potrzasku, z którego niezwykle ciężko będzie im się wydostać obronną ręką. Dalsze losy Grzelaków zależą teraz w dużej mierze od zeznań samego pana Bogumiła i decyzji prokuratury. Odpowiedź na pytanie o ewentualną odsiadkę poznamy w nadchodzących epizodach telewizyjnego hitu.

Barwy szczęścia. Ewa przyzna się babci, że chce się zabezpieczyć przed ciążą!