Spis treści
Horror "Backrooms. Bez wyjścia" podbija kina
"Backrooms. Bez wyjścia" z impetem wkroczył do kin, zapisując się w historii box office. Film inspirowany internetowym fenomenem zarobił podczas premierowego weekendu ponad 80 milionów dolarów w USA i 118 dolarów globalnie, deklasując konkurencję i ustanawiając nowy rekord otwarcia dla studia A24. Sensacyjny sukces uczynił 20-letniega Kane'a Parsona najmłodszym reżyserem, którego film znalazł się na szczycie amerykańskiego box office.
Kim jest twórca najbardziej wyczekiwanego horroru roku?
20-letni Kane Parsons jeszcze kilka lat temu tworzył surrealistyczne shorty na YouTube na starym laptopie i darmowym oprogramowaniu. Jego historia brzmi jak współczesna internetowa legenda: od creepypasty i found footage wrzucanego do sieci po wielki hollywoodzki debiut.
PRZECZYTAJ TEŻ: Zamordował młodą kobietę na oczach jej 2-letniego synka. Netflix nakręcił o tym swój nowy hit
Parsons dorastał w Petalumie w Kalifornii - miejscu, które sam opisuje jako spokojne amerykańskie przedmieścia rodem z tapety Windowsa XP. Już jako dziecko obsesyjnie interesował się przestrzeniami, budynkami i architekturą.
Mam silne przywiązanie do martwych budowli i struktur - przyznaje w rozmowie z Esquire.
To właśnie fascynacja opuszczonymi miejscami i liminalnymi przestrzeniami stała się fundamentem "Backrooms. Bez wyjścia". Reżyser wychował się na grach wideo, anime i YouTubie. Ogromny wpływ miały na niego gry studia Valve, przede wszystkim "Portal" i "Half-Life'. To dzięki nim zaczął eksperymentować z efektami wizualnymi i uczyć się pracy w Blenderze. "Valve miało największy wpływ na moją wyobraźnię i kreatywne wybory" - mówi Parsons.
Jednym z jego największych dziecięcych lęków były tzw. liminal spaces - pozornie zwyczajne miejsca, które wydają się nienaturalnie puste i niepokojące. Wspomina, że jako sześciolatek panicznie bał się ukrytych elementów w "Portalu", szczególnie tajemniczego Douga Rattmanna. "Słyszałem jego głos i dostawałem zimnych potów. Nie mogłem zostać sam w pokoju" - opowiada.
PRZECZYTAJ TEŻ: Polski wątek w nowym romansie Prime Video. Autorka opowiada nam o miłości do pierogów
Podczas pandemii Parsons zaczął intensywnie pracować w Blenderze. Początkowo tworzył fanowskie animacje inspirowane grami, ale szybko odkrył, że może budować niemal fotorealistyczne światy. "To było jak magia" - wspomina. W 2022 roku wrzucił pierwszy odcinek "The Backrooms (Found Footage)" - krótki film stylizowany na amatorskie nagranie VHS. Nie spodziewał się sukcesu. "Zakładałem, że to kompletnie przepadnie na YouTubie" - mówi.
Stało się odwrotnie. Internet błyskawicznie podchwycił serię. Widzowie analizowali ukryte szczegóły, tworzyli teorie i rozbudowywali mitologię Backrooms. Parsons zrozumiał wtedy coś fundamentalnego: "Technicznie nic cię nie powstrzymuje". Dla młodego twórcy był to moment przełomowy - nagle projekty, które wydawały się "z innego świata", okazały się osiągalne.
Popularność shortów zwróciła uwagę branży filmowej. Zaledwie rok po publikacji pierwszego shortu Parsons dostał propozycję wyreżyserowania pełnometrażowego filmu, odnoszącego się do fenomenu Backrooms. Dla twórcy przyzwyczajonego do pracy w pojedynkę był to gigantyczny przeskok - nagle znalazł się na planie z aktorami pokroju Chiwetel Ejiofor i Renate Reinsve. Największą presję nadal wywołuje w nim jednak internet. 'Społeczności z Reddita i Discorda sprawdzają wszystko. Jeśli coś się nie zgadza, natychmiast to wyczują" - tłumaczy reżyser. Dlatego każdy detal w filmie miał znaczenie.
Choć "Backrooms. Bez wyjścia" jest jego pierwszym hollywoodzkim filmem, Parsons już myśli o kolejnych historiach osadzonych w tym świecie. Zamiast studiów wybrał kino. "Robienie filmów jest moją edukacją" - przyznaje. I dodaje, że Backrooms to dopiero początek: "Jest jeszcze mnóstwo rzeczy do odkrycia".
"Backrooms. Bez wyjścia" - kiedy premiera w Polsce?
W opisie fabuły filmu czytamy: W piwnicy salonu meblowego pojawia się przejście do przerażającego, równoległego świata. Premiera w Polsce już 19 czerwca. (informacja prasowa)
