Spis treści
Cenię oczywiście "Porachunki" i "Przekręt", niemniej to właśnie "Dżentelmenów" z Matthew McConaugheyem i Charlie'em Hunnamem uważam za opus magnum Guya Ritchiego. Jego ostatnie projekty (nie licząc "Młodego Sherlocka", którego uważam za całkiem udany serial) nie napawały jednak optymizmem i do "Strefy gangsterów" (ang. "MobLand") podchodziłam jak do przysłowiowego jeża. Na szczęście okazało się, że wesołe przygody rodziny Harriganów mają w sobie więcej ze wspomnianych "Dżentelmenów", aniżeli ich serialowy odpowiednik od Netflixa (na marginesie boleśnie miałki) - w tym miejscu warto też zaznaczyć, że choć oficjalnie twórcą omawianego serialu jest Ronan Bennett, a Ritchie wyreżyserował jedynie kilka odcinków, całość od A do Z utrzymana jest w typowej dla jego twórczości stylistyce.
O fabule słów kilka
Rzecz dzieje się w Londynie, gdy między dwiema mafijnymi rodzinami - Harriganami i Stevensonami - dochodzi scysji. Pracujący na usługach pierwszej familii Harry (w tej roli perfekcyjnie obsadzony Tom Hardy) wraz ze swym przyjacielem Kevinem Harriganem (znany z "Rodu smoka" Paddy Considine) usiłują powstrzymać rozlew krwi, tymczasem niezrównoważony patriarcha Conrad (Pierce Brosnan) tańczy, jak mu zdrowo szurnięta żona (Helen Mirren) zagra. Rozpętuje się chaos, trup ściele się gęsto, każdy kręci własne lody, a balansujący na granicy kiczu i finezji klimat, tak typowy dla najlepszych dzieł Ritchie'ego, wręcz wylewa się z ekranu. Pierwszy sezon zakończył się srogim cliffhangerem, teraz czas na drugi. Warto było wracać? A jakże.
"Strefa gangsterów" wraca z 2. sezonem - czy warto obejrzeć nowe odcinki?
Akcja rusza na kilka miesięcy po wydarzeniach z poprzednika. Conrad i Maeve Harriganowie opuścili więzienne mury i bynamniej nie pozwolili się zresocjalizować. Już w sekwencji otwarcia pierwszego odcinka wracają do uskuteczniania tego, co kochają najbardziej - zabijania ludzi na oślep, bez obawy, co przyniesie jutro. Maeve wciąż kombinuje na boku, jak tu urobić i skutecznie wykorzystać Eddiego (Anson Boon), Harry wreszcie dotarł na terapię małżeńską, a wolnym czasie poszukuje swej zbuntowanej córki, Kevin zaś coraz silniej antagonizuje ojca (i trudno się chłopowi dziwić). Atmosfera szybko się zagęszcza, akcja rusza z przysłowiowego kopyta i bawi aż miło.
Odnoszę wrażenie, że w drugim sezonie scenariusz został odpowiednio podrasowany, by jeszcze bardziej ocierał się o groteskę. Bohaterowie "Strefy gangsterów" nie są bowiem pięknie wystrojonymi wydmuszkami z głębią kałuży po letnim deszczu, a ich wewnętrzne rozterki nie ograniczają się wyłącznie do mafijnej działalności. Każdy mierzy się tu ze srogimi traumami, scenarzyści co rusz zderzają poważne, dramatyczne tematy z wręcz kuriozalnymi woltami fabularnymi, a wszystko - od fabuły po konstrukcję postaci - jest tak przesadzone, że nie sposób traktować tego serialu poważnie. I dobrze, bo on sam siebie też tak nie traktuje.
"Rodzina Soprano" to to nie jest, ale też jest zajebiście
Twórcy "Strefy gangsterów" nie próbują wynaleźć koła na nowo i zredefiniować gatunku, a jednocześnie wiedzą, że skoro nic nowego nam nie powiedzą, wypadałoby jakoś uzasadnić istnienie swej wesołej twórczości. I tak oto zamiast kolejnego generycznego serialu gangsterskiego otrzymujemy coś ze styku listu miłosnego do klasyki z campową satyrą, gdzie iście latynoska telenowela miesza się z makabrą, powaga z absurdem, a finezja z przesadą.
"MobLand" nie stanie zatem u boku "Rodziny Soprano", która; za sprawą głębi psychologicznej, rewolucyjnego jak na swoje czasy sposobu narracji oraz niebywałej nonszalancji; była prawdziwym fenomenem i kamieniem milowym dla telewizji, ale dostarcza ogrom niezobowiązującej (i nie ogłupiającej) rozrywki. To serial, który wie, czym z założenia ma być i doskonale sprawdza się w swojej roli, a przy okazji nie traktuje siebie tak śmiertelnie poważnie, jak choćby przehajpowani i karykaturalnie pretensjonalni "Peaky Blinders".
Pierwszy sezon oglądało się kapitalnie, drugi zaś zaczyna się jeszcze lepiej. Po seansie odcinków 1-4, które otrzymałam do recenzji, jestem pewna, że "Strefa gangsterów" zaliczy tendencję wzrostową i kibicuję temu serialowi z całego serca, bowiem familia Harriganów to obecnie jedna z moich ulubionych ekranowych rodzin, a Helen Mirren i Pierce Brosnan ewidentnie bawią się tu wyśmienicie.
Pierwszy odcinek drugiego sezonu "Strefy gangsterów" zadebiutuje w poniedziałek 21 września w SkyShowtime. Pozostałe (będzie ich łącznie dziesięć) ukazywać się będą co tydzień.