Spis treści
BAŚŃ O CHCIWOŚCI I MIŁOŚCI, KTÓRA ZACHWYCIŁA HOLLYWOOD
Podczas tegorocznej 98. gali rozdania Oscarów, która odbyła się 15 marca, złota statuetka dla najlepszego krótkometrażowego filmu animowanego trafiła w ręce twórców „Dziewczynka, która płakała perłami”. To zrealizowana z ogromną pieczołowitością, w klasycznej technice poklatkowej, 17-minutowa opowieść, która przenosi nas do Montrealu przełomu XIX i XX wieku. Głównym bohaterem jest ubogi chłopiec, który zakochuje się w nieszczęśliwej dziewczynce. Jej łzy, pod wpływem głębokiego smutku, zamieniają się w drogocenne perły. Skuszony perspektywą wyrwania się z biedy, chłopak sprzedaje je bezwzględnemu właścicielowi lombardu. Z czasem jednak staje przed dramatycznym wyborem między empatią i miłością a niepohamowaną chciwością, która może zgubić jego duszę.
Z POZNANIA PO OSCARA: NIEZWYKŁA DROGA MACIEJA SZCZERBOWSKIEGO
Za tym międzynarodowym sukcesem stoi artystyczny duet Clyde Henry Productions: Chris Lavis oraz pochodzący z Polski Maciej Szczerbowski. Urodzony w Poznaniu Szczerbowski opuścił kraj w 1981 roku. W związku z narastającymi napięciami społecznymi jego rodzina wyemigrowała najpierw do Austrii, a ostatecznie osiadła w Kanadzie. To właśnie tam, na uniwersytecie w Montrealu, poznał Lavisa, z którym od lat wspólnie tworzy. Na swoim koncie mają już wielkie sukcesy – w 2008 roku byli nominowani do Oscara za swoją przełomową, surrealistyczną animację „Madame Tutli-Putli”. Ich najnowsze, nagrodzone w tym roku dzieło to ukoronowanie pięcioletniej żmudnej pracy, udowadniające, że artystyczna wizja z biegiem lat staje się tylko dojrzalsza.
Podsumowując ten ogromny wysiłek, duet podkreślił przede wszystkim zespołowy charakter swojej produkcji:
Ta nagroda to hołd dla wszystkich artystów, którzy dzielili z nami ten trud. To nie tylko nazwiska w napisach końcowych – to nasza społeczność, a ich niezwykły talent i ciężka praca sprawiły, że stało się to możliwe. Szczególnie chcielibyśmy podziękować National Film Board of Canada za ich nieustające wsparcie, a także Akademii za to, że wciąż promuje krótkometrażowe filmy animowane. Ze statuetką czy bez, wsparcie, jakie otrzymaliśmy od przyjaciół i rodziny, było po prostu ogromne. Nie potrafimy wyrazić, jak wiele to dla nas znaczyło. A teraz może w końcu postawią nam darmowe piwo w naszym lokalnym pubie – dodają z uśmiechem Chris Lavis i Maciek Szczerbowski.
TRADYCYJNA ANIMACJA W NOWOCZESNYM WYDANIU
Twórcy postawili na klasyczną technikę animacji, w której każda scena powstaje klatka po klatce. Efekt to niezwykle plastyczny świat zbudowany z tysięcy drobnych elementów – od miniaturowych rekwizytów po ręcznie szyte kostiumy. Co ciekawe, wiele rozwiązań wizualnych powstało przez przypadek: nietypowe proporcje lalek czy zdeformowane elementy scenografii stały się znakiem rozpoznawczym filmu. Inspiracją dla artystów były baśnie Hansa Christiana Andersena, ale sam zalążek fabuły zrodził się z wypadku na planie. Podczas kręcenia „Madame Tutli-Putli” rozsypał się rekwizyt w postaci naszyjnika z pereł – ten widok bardzo ich zaintrygował. Drugim bodźcem była słynna fotografia „Glass Tears” Mana Raya z 1932 roku. To ona stała się jednym z wizualnych punktów wyjścia dla historii o dziewczynce płaczącej perłami. Duet reżyserski pokazuje dziś światu, że w dobie cyfrowych efektów i animacji tworzonych z użyciem sztucznej inteligencji to wciąż ludzka wyobraźnia, rzemiosło oraz wrażliwość i plastyczna głębia mają największą siłę oddziaływania.
MAGIA KLASYCZNEJ ANIMACJI NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI
Sukces „Dziewczynka, która płakała perłami” to dowód na to, że niezależne, dopracowane w najmniejszym detalu kino potrafi poruszać i wygrywać najważniejsze nagrody świata filmowego. Platforma ARTE.tv daje widzom unikalną możliwość obejrzenia oscarowego dzieła całkowicie bezpłatnie. To doskonała okazja, by osobiście przenieść się do fascynującego świata i na własne oczy przekonać się, dlaczego ta baśniowa opowieść tak mocno urzekła widzów i krytyków na całym świecie.