Klan. Witek i Ilona będą przerażeni. Anna przemówi do zmarłego męża

W 4727. epizodzie „Klanu” Anna Surmacz, grana przez Joannę Żółkowską, mocno wystraszy Witka i Ilonę. Bohaterowie będą świadkami sytuacji, która na długo zapadnie im w pamięć. Zobaczą, jak kobieta rozpoczyna dyskusję z portretem nieżyjącego małżonka, a co gorsza, nazywa go „Gustaw”. Najbliżsi staną przed dylematem, czy to tylko pomyłka słowna, czy początek poważnej choroby, dlatego wezwą specjalistę.

Anna Surmacz z "Klanu" odbywa dialog z nieżyjącym mężem

W 4727. odsłonie „Klanu”, powracający do mieszkania Witek i Ilona natkną się na Annę przebywającą w salonie. Surmaczowa będzie relaksować się w towarzystwie psów, mając przed sobą kieliszek nalewki i wizerunek Tadeusza. Szybko wyjdzie na jaw, że wdowa nie poprzestaje na wspominaniu zmarłego partnera. Zacznie przemawiać do fotografii w taki sposób, jakby adresat jej słów stał tuż obok.

Zobacz, Guciu… jakie te nasze psy szczęśliwe…

Niedługo potem ponownie skupi uwagę na obrazie. Anna zaproponuje „Guciowi” wspólne wyjście z czworonogami. Chwilę po wypiciu nalewki, zacznie wymieniać żarty z wyimaginowanym towarzyszem.

A… i nalej mi jeszcze tej naleweczki… Guciu, będę pijana! Absolutnie!

Zatopiona w konwersacji, nie zorientuje się, że tuż za nią znaleźli się Witek i Ilona. Gdy w kokieteryjnym tonie zwróci się do zdjęcia, wypowiadając słowa:

Ależ, Guciu - daj spokój! Nie jesteśmy sami! Pieski patrzą…

Witek zdecyduje się przerwać to zdarzenie.

Stryjenko… czy stryjenka rozmawia z doktorem Kowalskim?

Kobieta zaprzeczy, jednak jej riposta absolutnie nie ukoi nerwów jej bliskich.

Ja?! Skąd! Przecież Gucio wyszedł!

Bohaterowie "Klanu" węszą kłopoty zdrowotne

Kolejnego dnia w posiadłości pojawi się doktor Kowalski. Początkowo Anna potraktuje go bardzo naturalnie, nie dostrzegając w tej wizycie niczego podejrzanego. Co więcej, zaproponuje mu wspólne śniadanie. Wkrótce jednak zrozumie, że medyk nie zjawił się u niej bez przyczyny.

Martwić? O kogo - o mnie…? Co wy wymyślacie? Ja się oczywiście cieszę z każdej wizyty naszego drogiego Gucia - ale rozumiem, że to nie są zwykłe odwiedziny?

Wówczas Ilona odważy się zrelacjonować stryjence zajścia z ubiegłego wieczora.

Stryjenko… wczoraj, kiedy wróciliśmy po pracy, słyszeliśmy, jak stryjenka mówi do portretu stryja…

Mimo to, Anna nie dostrzeże w swoim postępowaniu niczego dziwnego. Stwierdzi, że pogawędki z Tadeuszem stanowią jej osobisty rytuał, z którego nie ma zamiaru rezygnować.

Nic w tym nadzwyczajnego, to mój rytuał. Niepotrzebnie zawracacie doktorowi głowę.

Dopiero po uwadze Ilony, że nazywała męża „Gustawem” i „Guciem”, Surmaczowa przejdzie do defensywy. Zasugeruje nawet, że wcale nie użyła tych imion.

Nic takiego sobie nie przypominam. Może się przesłyszeliście?

W odpowiedzi Witek podkreśli, że oboje z żoną byli świadkami identycznego przebiegu zdarzeń. Anna jednak postara się zracjonalizować swoje poczynania, tłumacząc, że relacja z nieżyjącym małżonkiem ułatwia jej codzienne funkcjonowanie.

Rozmawiałam z Tadeuszkiem - bo to mi pomaga odnaleźć się w codzienności... I nie zamierzam z tego rezygnować, absolutnie!

Witek z "Klanu" drży przed udarem mózgu stryjenki

Wdowa nadal będzie trwać w przekonaniu, że jej zachowanie jest zupełnie normalne. W pewnej chwili znów odezwie się do Gustawa, traktując go jak osobę będącą w pokoju.

Guciu, no powiedz coś… Przecież ty byłeś u mnie wczoraj rano - to jak niby miałam cię z nim pomylić?!

Słysząc to, Witek i Ilona wymienią znaczące spojrzenia. Uznają, że z pamięci Anny mogły ulecieć fragmenty wczorajszych zdarzeń. Gdy ta uda się do innego pomieszczenia by zmienić strój, Witek ponownie zrelacjonuje doktorowi to, co zaszło wieczorem.

Dokładnie wiemy, co słyszeliśmy. Stryjenka patrzyła na portret stryja, nazywając go pana imieniem, doktorze.

Ilona podtrzyma wersję męża. Kowalski jednak powstrzyma się od dramatycznych diagnoz. Zasugeruje, że mogła to być jedynie niefortunna pomyłka słowna.

Może to było zwykłe przejęzyczenie? Każdemu się może zdarzyć. Nie widzę u Ani zaburzeń pamięci…

Witek nie ukryje swojego przerażenia, ale zaznaczy, że nie zamierza snuć czarnych scenariuszy. Podkreśli, że kieruje nim wyłącznie troska o zdrowie krewnej.

Szkoda, że tego nie nagrałem… Bo teraz doktor myśli, że panikujemy - a to nie tak. My tylko się wystraszyliśmy, że to może być zapowiedź udaru, czy jakieś omamy… mgła mózgowa… nie wiem.

Medyk doceni czujność pary, równocześnie studząc ich emocje. Na ten moment nie dostrzeże żadnych poważnych sygnałów ostrzegawczych.

Dobrze, że jesteście czujni. Miejcie na Anię oko - ale póki co mam wrażenie, że nic się złego nie dzieje.

Małżonkowie zadecydują o wzmożonej kontroli zachowania stryjenki, by w razie powtórki natychmiast zareagować na niepokojące objawy.

Kiedy 4727. odcinek "Klanu" pojawi się w TVP1?

Fani będą mogli obejrzeć 4727. odcinek „Klanu” po przerwie wakacyjnej, dokładnie w poniedziałek 7 września o 17.55 na antenie TVP1. Zarówno bieżące, jak i starsze epizody można znaleźć w ofercie serwisu TVP VOD.

Kto to powiedział? Pytamy o słynne wypowiedzi i powiedzonka w serialu „Klan”
Pytanie 1 z 13
„Absolutnie!”. Kto dość często tak mówił?
Barbara Bursztynowicz szczerze o pracy w "Klanie". Z jej ust padły bardzo smutne słowa

Rolki