Jan Tomaszewski wściekły po porażce z Bośnią. Oczekuje zwolnienia Jana Urbana

2026-10-05 23:26

Polska uległa Bośni i Hercegowinie 0:1, co znacząco oddala szanse na awans w Lidze Narodów. Po nieudanym spotkaniu swoje stanowisko stanowczo wyraził Jan Tomaszewski. Były znakomity golkiper ostro skrytykował trenera Jana Urbana, domagając się od władz PZPN jego szybkiej dymisji. W opinii eksperta nasza reprezentacja to w tej chwili "zbieranina, a nie drużyna".

Jan Tomaszewski w biało-czerwonym szaliku. Na miniaturze obok Jan Urban. O krytyce trenera kadry przeczytasz na Eska.
Autor: Brunner/Art Service Jan Tomaszewski, Jan Urban

Apel Jana Tomaszewskiego o dymisję Jana Urbana

Kolejny bezbarwny występ polskiej kadry przelał czarę goryczy. Wynik 0:1 w Zenicy mocno zirytował Jana Tomaszewskiego, który otwarcie żąda zdecydowanych działań ze strony szefa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Według niego zespół prowadzony przez Jana Urbana stoi w miejscu i wręcz cofa się w piłkarskim rozwoju.

Przeczytaj także: Lewandowski niezbędny kadrze? Suche fakty o bramkach pod wodzą Urbana

- Apeluję do prezesa Kuleszy, niech się zastanowi nad natychmiastową zmianą selekcjonera i sztabu szkoleniowego. Te dwa mecze trzeba już potraktować jako przygotowanie do eliminacji mistrzostw Europy. Prezes Kulesza musi natychmiast podjąć jakąś decyzję, bo tak dalej być nie może

Znakomity przed laty golkiper zaznacza, że od dłuższego czasu polscy piłkarze nie potrafią stworzyć zgranego kolektywu na murawie.

QUIZ. W jakich klubach grają reprezentanci Polski? Lewandowski, Puchacz, Bednarek i inni
Pytanie 1 z 20
Robert Lewandowski obecnie występuje w klubie:

- Nie mamy drużyny, mamy zbieraninę. Czas z tym skończyć. Po meczu z Holandią była już zbieranina, a nie drużyna. Mecz z Rumunią? To Rumuni przegrali to spotkanie 6:0, a nie my wygraliśmy. Byli tylko asystentami i współtwórcami tego wyniku

Nicola Zalewski to za mało na wygraną z Bośnią

Biorąc pod lupę samo starcie z Bośniakami, Tomaszewski zwrócił uwagę na decydujący fragment, który mógł odwrócić przebieg gry jeszcze przed przerwą. Niestety, Biało-Czerwoni ponownie wykazali się ogromną nieskutecznością w polu karnym przeciwnika.

- Mecz był bardzo słaby. Jeśli nie wykorzystujemy w czterdziestej czwartej minucie sytuacji, tak zwanej setki, którą najpierw miał Świderski, a później dobijał Szymański, to trudno myśleć o zwycięstwie. To była praktycznie jedyna sytuacja, gdzie mogliśmy rozstrzygnąć mecz

W ramach podsumowania ekspert bardzo krytycznie ocenił poczynania ofensywne Polaków, znajdując słowa uznania dla zaledwie jednego piłkarza.

- Dzisiaj pokazaliśmy, że znowu nie mamy drużyny. Jeśli Zalewski nie zrobi akcji, nie zrobi dryblingu i nie będzie asystentem, to praktycznie nie istniejemy. To wszystko

ROLKI