Spis treści
Oczekiwany 1918. odcinek "M jak miłość". Zrujnowany Paweł staje przed Piotrkiem
Niebawem Kinga i Piotrek dotrą w końcu do ukrywającego się Zduńskiego, który po tragicznych wydarzeniach prezentuje się jak cień dawnego siebie. Mężczyzna stanie naprzeciwko swojego brata całkowicie wyzuty z energii. W jego spojrzeniu zagości jedynie głęboka pustka oraz całkowita rezygnacja.
Rozmowa Kingi i Piotrka z Pawłem. Wdowiec ukrywa się w Kampinosie
Zduńscy zlokalizują zaginionego krewnego na terenie Kampinosu, jednak samo spotkanie nie przyniesie natychmiastowego przełomu. Mężczyzna całkowicie odetnie się od prób nawiązania głębszej relacji i zrezygnuje ze zwierzania się ze swojego stanu. Wdowiec nie zdoła nawet poprawnie ubrać w słowa targającego nim wewnętrznego bólu.
- Po prostu próbuję przeżyć kolejny dzień - wyzna wdowiec.
Małżeństwo spróbuje otoczyć go opieką, spędzając z nim trochę czasu i oferując konkretne wsparcie psychiczne. Padną również wyraźne prośby o opuszczenie kryjówki i powrót w rodzinne strony. Mimo tych starań Zduński stanowczo odrzuci propozycję szybkiego powrotu na dawne tory.
Decyzja Zduńskiego w 1918. odcinku "M jak miłość". Antoś nie zobaczy ojca
Owdowiały bohater wciąż odrzuca perspektywę powrotu do codziennego funkcjonowania. W nowych scenach widzowie przekonają się, że argumenty o konieczności wyjazdu do Warszawy oraz odwiedzenia małego Antosia nie przyniosą żadnego skutku. Kinga i Piotrek ostatecznie pożegnają się z mężczyzną przed drzwiami jego leśnej samotni. Zduńscy udadzą się do zaparkowanego auta sami, ostatecznie potwierdzając, że brat na razie nie opuści swojego azylu.