Spis treści
Paweł Zduński popełni samobójstwo w 1926. odcinku "M jak miłość"?
Nadchodzące wydarzenia zapowiadają się jako najbardziej poruszający wątek trwającego sezonu produkcji. Tragedia Zduńskiego zaczęła się miesiąc po ceremonii pogrzebowej, kiedy zrozpaczony wdowiec podjął decyzję o opuszczeniu małego Antosia i odcięciu się od reszty rodziny. Bohater zaszył się w starej, zapomnianej leśniczówce zlokalizowanej nad kampinoskim jeziorem, gdzie spędził w samotności długie tygodnie. To właśnie w tym odosobnionym miejscu zaplanuje swój drastyczny, ostateczny krok, nie mogąc znieść ciężaru żałoby po ukochanej żonie.
Wizyta Zduńskiego na cmentarzu w 1926. odcinku "M jak miłość"
Decyzja o samobójstwie będzie dojrzewała w mężczyźnie przez długi czas. Po upływie kilkunastu tygodni spędzonych w całkowitej izolacji od świata, Zduński opuści swoją kryjówkę i uda się bezpośrednio na miejsce spoczynku zmarłej partnerki. Stojąc nad mogiłą Franki, złoży jej mrożącą krew w żyłach obietnicę. Pogrążony w depresji wdowiec wyszepcze, że ich rozłąka nie potrwa już długo i w najbliższym czasie ponownie się spotkają w innym wymiarze.
Pożegnalna rozmowa braci Mroczek w serialu "M jak miłość"
Następnym krokiem załamanego bohatera będzie niespodziewany kontakt telefoniczny z Piotrem, w którego wciela się Marcin Mroczek. Zaskakująco spokojny Paweł zapewni swojego brata bliźniaka, że już nazajutrz zakończy izolację i na stałe powróci na łono rodziny, by zaopiekować się synkiem. Będzie to jednak ostateczna konwersacja braci, mająca na celu jedynie uśpienie czujności bliskich. Tuż po odłożeniu słuchawki mężczyzna wniesie do leśnej chaty zapas wysokoprocentowego alkoholu i spędzi całą noc na piciu. W pijackim amoku zacznie prowadzić monolog skierowany do nieżyjącej żony, utwierdzając się w przekonaniu, że zaraz będą razem.
Zduński sięgnie po leki w 1926. odcinku "M jak miłość". Tragiczny finał
Dzień później zdesperowany Zduński pojawi się w swoim dawnym, warszawskim mieszkaniu, które od razu przywoła bolesne echa przeszłości. W pustych ścianach zaatakują go obrazy najpiękniejszych chwil u boku zmarłej ukochanej. Przed oczami staną mu wzruszające momenty z ich góralskiej uroczystości zaślubin w Bukowinie Tatrzańskiej, beztroskie chwile z romantycznej podróży poślubnej na południu Polski, a także ten najważniejszy dzień, gdy na świat przyszedł ich wspólny potomek.
Te rozdzierające serce wspomnienia popchną go do ostatecznego kroku. Mężczyzna ponownie zacznie spożywać napoje wyskokowe, popijając nimi garść silnych środków nasennych. Zanim pochłonie całą zawartość opakowania farmaceutyków, zdąży jeszcze zredagować dramatyczny list skierowany do swojej matki Marysi, granej przez Małgorzatę Pieńkowską. Toksyczna mieszanka medykamentów i procentów zadziała błyskawicznie, doprowadzając do szybkiej utraty przytomności. Ciało bohatera osunie się na ziemię, opadając wprost na ukochany, górski sweter należący niegdyś do jego tragicznie zmarłej partnerki.
Ostatnie sekundy tego poruszającego epizodu przyniosą prawdziwy szok. To przerażona Marysia jako pierwsza natknie się na bezwładne ciało swojego konającego syna, co zapowiada niezwykle dramatyczną walkę o jego przetrwanie.