Spis treści
Odcinek 3354 serialu "Barwy szczęścia". Co czeka Ewę i Romea?
Widzowie od dawna obserwują, jak między młodymi bohaterami rodzi się niezwykle silna więź. Tragiczne wydarzenia związane z przedwczesnym odejściem matki chłopaka sprawiły, że ich relacja wkroczyła na zupełnie nowy poziom zażyłości. Dziewczyna stanowiła dla niego ogromne oparcie w trudnych chwilach, dzięki czemu nastolatek zaczął doceniać każdą wspólnie spędzoną sekundę. Puste mieszkanie to wręcz wymarzona okazja, aby nacieszyć się swoim towarzystwem z dala od ciekawskich spojrzeń innych domowników. Pytanie jednak, czy ten sprytny plan faktycznie wypali.
Młoda Walawska postanowi uciec się do drobnej manipulacji. Kiedy starsza kobieta zacznie marudzić i niechętnie podchodzić do pomysłu wieczornego wyjścia do starych znajomych, nastolatka natychmiast wkroczy do akcji. Zrobi absolutnie wszystko, co w jej mocy, aby skutecznie wyeksmitować seniorkę z mieszkania.
Wpadka młodych w "Barwach szczęścia". Elżbieta wraca do domu
Gdy tylko para wreszcie zostanie sama, natychmiast rzuci się w wir romantycznych uniesień, a chwilę później chłopak zaoferuje przygotowanie ciepłego posiłku. Zakochani zupełnie nie wezmą pod uwagę czarnego scenariusza, w którym seniorka rodu nagle kończy spotkanie i pojawia się z powrotem w domu, zastając ich w dość jednoznacznej sytuacji.
- (...) Babcia w każdej chwili może wrócić. Już późno - stwierdzi Ewa, słusznie przewidując, że babcia zaraz wróci.
- Czyli tak się sprawy mają - powie Elżbieta na widok Ewy i Bianchiego wtulonych w siebie. - Właściwie mogłam się domyślić. To dlatego tak mnie wypychałaś na tę imprezę, tak? - zapyta.
- Zrobiliśmy kolację. Odgrzać? - zaproponuje Romeo.
- Chętnie coś zjem. Impreza nie była tak przewidywalna, jak się spodziewałam, ale do jedzenia mieliśmy tylko paluszki. Jak za starych czasów - zażartuje, siadając przy stole.