Jak działa Tarcza Wschód?
Dyskusja o bezpieczeństwie polskiego nieba rozgorzała po wypowiedzi generała Michała Marciniaka, zastępcy szefa Agencji Uzbrojenia. W programie Polsat News zapytano go, czy polskie miasta są chronione przed atakami rakietowymi. Marciniak przyznał, że "duże miasta na dzisiaj nie, dlatego że nie mamy rozstawionych wokół nich systemów", ale dodał, że "zapewne będą chronione", gdyby sytuacja się zaostrzyła, ponieważ "jest lista priorytetów" i "to państwo musi podjąć decyzję, co jest kluczowe".
Czy Tarcza Wschód jest skuteczna?
Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, wyraził swoje zaniepokojenie podczas czwartkowej konferencji prasowej. Skrytykował on Tarcza Wschód, projekt mający chronić wschodnią granicę Polski, stwierdzając, że "nie działa" i jest "bardzo dziurawa". Jego zdaniem, zapewnienia rządu o bezpieczeństwie to jedynie "zabiegi PR-owe". Podkreślił również brak szczegółowego raportu dotyczącego rakiety, która spadła na Lubelszczyźnie pod koniec lipca.
Reakcje polityków na zarzuty
Leśkiewicz zauważył, że "wielu polityków też podkreślało, jak mały wycinek polskiej granicy wschodniej jest chroniony, jak niebo nad wschodnim odcinkiem granicy w wąskim zakresie jest w tej chwili chronione". Wyraził nadzieję, że "najgorsze w tym wszystkim jest to", że słowa generała Marciniaka były prawdziwe. "Mam nadzieję, że nie spotkają go z tego powodu żadne konsekwencje, a rządzący wyciągną wnioski i po prostu zabiorą się do ciężkiej pracy" – powiedział Leśkiewicz.
Inwestycje i plany obronne
Wicepremier i minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, przekonywał, że wszystkie dostępne polskie systemy obrony powietrznej są rozmieszczone zgodnie z wytycznymi wojska, opartymi na doświadczeniach i informacjach. Podkreślił, że wiele systemów znajduje się w województwach lubelskim i podkarpackim, gdzie ochrona infrastruktury krytycznej jest kluczowa. "Nie ma drugiej sfery w polskim bezpieczeństwie, w którą byłoby zainwestowane tak dużo pieniędzy, jak w obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową, przeciwdronową, czyli obronę powietrzną państwa polskiego. To jest ponad 200 miliardów złotych w różnego rodzaju kontraktach" – podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Co dalej z Tarczą Wschód?
Projekt Tarcza Wschód ma na celu zabezpieczenie granicy z Rosją i Białorusią, aby utrudnić działanie potencjalnym agresorom i wspierać obrońców. Obejmuje on zarówno klasyczne umocnienia, jak i nowoczesne systemy rozpoznawcze i antydronowe. Kluczowym elementem jest system antydronowy San, na który podpisano umowę o wartości około 15 miliardów złotych. System ten składa się z armat, karabinów maszynowych, wyrzutni pocisków rakietowych oraz systemów walki radioelektronicznej. Dostawy pierwszych plutonów ogniowych przewidziane są na 2026 rok, a zakończenie dostaw wszystkich baterii planowane jest na styczeń 2028 roku.
Źródło PAP.