Polski rekordzista Guinnessa w afrykańskim więzieniu!

2026-04-23 16:00

Od luksusowych hoteli po betonową celę w Kongu. Jak pierwszy Polak, który odwiedził wszystkie kraje świata, trafił do najmroczniejszego miejsca na Ziemi. Przeżył 100 dni koszmaru, o którym mówi cały świat.

Mariusz Majewski - podróżnik

i

Autor: Harde/ Canva.com

Mariusz Majewski to człowiek instytucja w świecie podróży. Zajmuje 10 miejsce w rankingu najczęściej podróżujących ludzi globu - Most Traveled People, okrążył Ziemię 83 razy. Myślał, że widział już wszystko, dopóki w lutym 2024 roku nie został oskarżony o szpiegostwo w Demokratycznej Republice Konga. To, co miało być kolejną wyprawą po „terytoria”, zamieniło się w walkę o życie, w której rekordy Guinnessa zamiast podziwu, wzbudziły śmiertelne podejrzenia służb.

REKORD GUINNESSA JAKO DOWÓD WINY

W świecie, gdzie rekordy Guinnessa są powodem do dumy, w Kongu stały się... gwoździem do trumny podróżnika.

Prokurator wojskowy postawił Majewskiemu zarzuty oparte na serii absurdalnych teorii spiskowych, które nie miały oparcia w faktach, a ich celem było uczynienie z podróżnika zakładnika dyplomatycznego.

Brak zdjęć obiektów strategicznych w telefonie Majewskiego uznano za dowód użycia programu szpiegowskiego do ich kasowania. Oskarżono go również o współpracę z grupą Mobondo oraz o próbę zamachu na prezydenta Tshisekediego i chęć obalenia rządu. Ten rzekomy „szpieg” miał być w rzeczywistości pułkownikiem wojska polskiego, a jego pasja podróżnicza jedynie sprytną przykrywką dla działań wywiadowczych na rzecz obcych, wrogich mocarstw.

Wyrok?

Dożywocie i 10 milionów dolarów grzywny dla człowieka, który chciał tylko „odhaczyć” kolejne terytorium.

Czytaj o niesamowitym powrocie z piekła – KUP KSIĄŻKĘ!