Interwencja USA zmienia układ sił. Kolumbia zabezpiecza granicę

2026-01-05 6:35

Po amerykańskiej interwencji w Wenezueli i zatrzymaniu prezydenta Nicolasa Maduro Kolumbia rozmieściła ponad 30 tys. żołnierzy na granicy z sąsiednim krajem. Władze w Bogocie obawiają się destabilizacji regionu i wzrostu aktywności grup przemytniczych.

Atak Trumpa na Wenezuelę. Maduro w areszcie w USA

i

Autor: AP Photo/ Associated Press Atak Trumpa na Wenezuelę. Maduro w areszcie w USA

Atak na Wenezuelę zmienia rozkład sił

Po sobotniej operacji wojsk USA w Wenezueli oraz zatrzymaniu w Caracas prezydenta Nicolasa Maduro Kolumbia znacząco wzmocniła bezpieczeństwo na wspólnej granicy. Jak informują media, do regionów przygranicznych skierowano ponad 30 tys. żołnierzy, obawiając się destabilizacji oraz aktywności grup zbrojnych i przemytniczych.

Minister obrony Kolumbii Pedro Arnulfo Sanchez przekazał w rozmowie z telewizją CNN, że do niedzielnego popołudnia wojsko zwiększyło obsadę posterunków w miejscach, gdzie działają paramilitarne organizacje powiązane z handlem narkotykami, w tym partyzantka ELN oraz gang Tren de Aragua. Jak podkreślił, decyzja o wzmocnieniu sił jest bezpośrednio związana ze zmianą sytuacji politycznej w Wenezueli po zbrojnej interwencji Stanów Zjednoczonych.

Według wenezuelskiego dziennika „El Nacional”, mimo napiętej sytuacji politycznej granica z Kolumbią pozostaje spokojna. Gazeta zauważyła jednak zwiększoną obecność zagranicznych dziennikarzy, którzy próbują uzyskać informacje na temat zatrzymania Maduro oraz możliwych scenariuszy rozwoju wydarzeń w kraju.

USA zatrzymało przywódcę Wenezueli

W sobotę nad ranem wojska USA przeprowadziły serię precyzyjnych uderzeń w rejonie Caracas. Celem ataków były kluczowe obiekty militarne i infrastrukturalne, w tym Fort Tiuna — siedziba ministerstwa obrony i dowództwa armii — a także port w La Guaira oraz lotnisko Higuerote. Operacja zakończyła się zatrzymaniem Nicolasa Maduro oraz jego żony, Cilíi Flores.

Oboje zostali przewiezieni do Stanów Zjednoczonych, gdzie w poniedziałek mają stanąć przed sądem w stanie Nowy Jork. Amerykańskie władze oskarżają ich o przestępstwa związane z handlem narkotykami i wspieraniem terroryzmu.

Interwencja USA stanowi kulminację wieloletniego konfliktu dyplomatycznego i gospodarczego między Waszyngtonem a Caracas. Stany Zjednoczone od lat oskarżają władze Wenezueli o współpracę z kartelami narkotykowymi oraz podważanie demokratycznych standardów. Z kolei Kolumbia, granicząca z Wenezuelą na odcinku liczącym ponad 2 tys. kilometrów, od dawna zmaga się z napływem uchodźców, przemytem i działalnością zbrojnych ugrupowań wykorzystujących niestabilność po drugiej stronie granicy.

QUIZ. Jaka jest stolica światowego giganta? Zaczynamy od USA i Chin, potem jest trudniej
Pytanie 1 z 12
Jakie miasto jest stolicą USA?

Trump nie poprzestanie na Wenezueli?

Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Kolumbia pod rządami Gustavo Petro przestanie wysyłać narkotyki do Stanów Zjednoczonych i nie wykluczył użycia siły wobec tego kraju. W rozmowie z dziennikarzami zapowiedział też możliwość działań wobec Meksyku.

Trump mówił w niedzielę na pokładzie Air Force One, wracając do Waszyngtonu z Florydy. Po sobotniej interwencji USA w Wenezueli zaznaczył, że kolejne operacje zbrojne w regionie nie są wykluczone. O Kolumbii powiedział, że jest rządzona przez przywódcę powiązanego – jego zdaniem – z handlem kokainą, a zapytany o ewentualną akcję militarną odparł, że „brzmi to dobrze”.

Prezydent USA podobnie wypowiedział się o Meksyku, twierdząc, że kraj ten jest zdominowany przez kartele narkotykowe. Zapewnił, że wielokrotnie proponował władzom w Meksyku wysłanie amerykańskich wojsk do walki z kartelami, jednak bez skutku.

Trump ocenił także, że po obaleniu Nicolasa Maduro Kuba bez wsparcia Wenezueli może stanąć na krawędzi upadku, a w przypadku Wenezueli podkreślił, że priorytetem jest jej „odbudowa” i pełny dostęp USA do tamtejszych zasobów energetycznych.

Radio ESKA Google News