Chiński wywiad miał włamać się do maili pracowników Kongresu USA. Pekin zaprzecza oskarżeniom

Chiński wywiad miał uzyskać dostęp do skrzynek mailowych pracowników kluczowych komisji amerykańskiego Kongresu – ujawnia „Financial Times”. Według ustaleń dziennika atak był częścią szeroko zakrojonej operacji cyberszpiegowskiej prowadzonej od lat przeciwko USA. Chiny stanowczo odrzucają zarzuty, mówiąc o „oczernianiu”.

Kongres Stanów Zjednoczonych

i

Autor: Pixabay.com

Kto miał być celem ataku na pocztę Kongresu USA?

Jak informuje „Financial Times”, celem cyberataku byli asystenci pracujący dla najważniejszych komisji Izby Reprezentantów, w tym komisji spraw zagranicznych, wywiadu, służb zbrojnych oraz specjalnej komisji ds. Chin. Włamania do systemów poczty elektronicznej miały zostać wykryte w grudniu.

Według źródeł gazety za operacją stoi Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego (MSS), czyli chińska służba wywiadowcza, od lat oskarżana przez USA o działania wymierzone w amerykańskie sieci komunikacyjne.

Atak na Kongres ma być elementem wieloletniej operacji MSS o kryptonimie „Salt Typhoon”. Jak podaje „FT”, kampania ta umożliwia Chinom dostęp do niezaszyfrowanych rozmów telefonicznych, wiadomości SMS oraz poczty głosowej niemal każdego Amerykanina.

W przeszłości działania te miały również pozwalać na przechwytywanie rozmów wysokiej rangi urzędników amerykańskich, co czyni sprawę szczególnie wrażliwą z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego USA.

W ubiegłym roku były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan przyznał, że amerykańskie firmy telekomunikacyjne są „wysoce podatne” na ataki tej grupy. Powodem ma być przestarzała infrastruktura, której modernizacja wiąże się z ogromnymi kosztami.

To właśnie te słabości miały ułatwić chińskim służbom prowadzenie długotrwałych działań szpiegowskich bez wykrycia.

Mimo ujawnienia infiltracji Departament Skarbu USA miał w grudniu wstrzymać planowane sankcje wobec podmiotów powiązanych z MSS. Jak zauważa „Financial Times”, decyzja ta była motywowana obawami przed zniweczeniem politycznego odprężenia w relacjach amerykańsko-chińskich.

Do poprawy stosunków miało dojść w październiku, po rozmowach prezydentów Donalda Trumpa i Xi Jinpinga.

Pekin: to bezpodstawne oskarżenia

Chińskie władze stanowczo zaprzeczają doniesieniom o cyberszpiegostwie. Rzecznik ambasady Chin w Waszyngtonie Liu Pengyu oświadczył, że Pekin „stanowczo sprzeciwia się bezpodstawnym spekulacjom i oskarżeniom” oraz wykorzystywaniu kwestii cyberbezpieczeństwa do „oczerniania i zniesławiania Chin”.

– Zawsze sprzeciwialiśmy się działaniom hakerskim i zwalczaliśmy je zgodnie z prawem, a tym bardziej sprzeciwiamy się rozpowszechnianiu w celach politycznych fałszywych informacji związanych z Chinami – powiedziała z kolei rzeczniczka MSZ w Pekinie, Mao Ning, na briefingu prasowym.

Pekin kategorycznie odrzuca doniesienia o cyberatakach. Rzecznik ambasady Chin w Waszyngtonie Liu Pengyu oświadczył, że jego kraj „stanowczo sprzeciwia się bezpodstawnym spekulacjom i oskarżeniom” oraz wykorzystywaniu kwestii cyberbezpieczeństwa do „oczerniania i zniesławiania Chin”. W depeszy podsumowano też, że ambasada nazwała oskarżenia o cyberszpiegostwo „oczernianiem”.

Źródło: PAP

Źródłowa depesza PAP

CHINY BEZ CENZURY. AMBICJE, WYNALAZKI I KULTURA KTÓRA ZDOMINUJE ŚWIAT