Koniec kłótni o bałagan. Psychologia wyjaśnia, dlaczego twój ojciec nie wyrzuca starych rzeczy

2026-02-17 12:00

To, co nazywasz uporem ojca i jego manią zbieractwa, w rzeczywistości jest cichym wołaniem o uwagę. Te wszystkie stare narzędzia, pożółkłe gazety i nieużywany sprzęt wędkarski nie są zwykłymi śmieciami. On nie gromadzi rzeczy. On kurczowo trzyma się samego siebie, bo każdy z tych przedmiotów to rozdział w księdze życia, której już nikt nie chce czytać.

Zagracony garaż, pokoje pełne starych nieużywanych przedmiotów to częsta przypadłość starszych osób

i

Autor: Northallertonman/ Shutterstock

Znasz tę rozmowę. Może nawet zbyt dobrze. Przechodzisz przez garaż, piwnicę lub strych i z rosnącą irytacją pytasz: „Tato, po co ci to wszystko?”. Odpowiedź jest zawsze ta sama: „Może się przyda” albo „To jeszcze dobre”. Czasem kończy się na wzruszeniu ramion i zmianie tematu.

Łatwo jest nazwać to uporem. Czasem w myślach pojawia się nawet słowo „zbieractwo” i zapala się czerwona lampka. Jednak psychologia ma na to zupełnie inne, głębsze wytłumaczenie. Kiedy je zrozumiesz, już nigdy nie spojrzysz na te przedmioty w ten sam sposób - pisze psycholog Lachlan Brown w serwisie Global English Editing.

Każdy przedmiot to rozdział. Garaż staje się biblioteką

To, co widzisz jako bałagan, dla twojego ojca jest fizyczną formą autobiograficznej pamięci. Psychologowie nazywają to zjawisko „ciągłością jaźni” – procesem, który pozwala nam czuć się tą samą osobą na przestrzeni lat, mimo że zmienia się nasze ciało, role społeczne i relacje. Robimy to, opowiadając sobie historię własnego życia.

U osób starszych fizyczne przedmioty stają się kotwicami dla tych opowieści.

Narzędzia to nie tylko metal. To dowód na siłę, kompetencje i czas, kiedy był osobą, do której dzwoniło się w razie awarii.

Wędka nie służy już do łowienia ryb. Jest pamiątką sobotnich poranków spędzonych z przyjaciółmi lub z tobą. Wyrzucenie jej to jak skasowanie tych wspomnień.

Pudło z dokumentami ze starej pracy to nie bałagan. To namacalny dowód na 30 lat kompetencji, codziennej pracy i poczucia celu.

On nie przechowuje rupieci. On przechowuje dowody na to, że jego życie miało znaczenie. Badacze z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii zidentyfikowali, że przywiązanie do przedmiotów wynika głównie z dwóch potrzeb: zachowania wspomnień i podtrzymania tożsamości.

To nie bałagan, to tarcza przed niewidzialnością

Problem narasta po przejściu na emeryturę. To nie przypadek. Kiedy człowiek pracuje i wychowuje dzieci, jego tożsamość jest nieustannie potwierdzana przez otoczenie. Masz stanowisko, obowiązki, a rodzina na tobie polega. Świat na każdym kroku przypomina ci, kim jesteś.

Gdy praca się kończy, dzieci wyprowadzają, a krąg znajomych się kurczy, te zewnętrzne lustra znikają. Wtedy człowiek zwraca się do jedynych świadków, jacy mu pozostali. Do swoich rzeczy. Kurtka, którą miał na sobie w dniu twoich narodzin. Dyplom ze szkolenia. Zepsuty zegarek, który wciąż pokazuje datę rocznicy ślubu. Te przedmioty to jego tarcza chroniąca przed poczuciem, że stał się niewidzialny.

Jak dwie różne osoby widzą ten sam bałagan

Przedmiot Twoja perspektywa (praktyczność) Perspektywa ojca (tożsamość)
Stare narzędzia „Zajmują miejsce, i tak ich nie używa” "Byłem silny, potrafiłem wszystko naprawić”
Stosy starych gazet „Kurzy się, zagrożenie pożarowe” „Byłem na bieżąco, świat mnie interesował”
Zepsuty sprzęt „Śmieć, trzeba to wreszcie wyrzucić” „Pamiętam, jak to kupiłem, to były dobre czasy”
Dokumenty z pracy „Niepotrzebne papiery, chaos” „Byłem kimś, moja praca miała znaczenie”

Gdy nikt nie pyta, rzeczy stają się publicznością

Pamięć autobiograficzna ma kluczową funkcję społeczną – dzielimy się wspomnieniami, by budować więzi. Opowiadamy historie, by pokazać, kim jesteśmy. Ale co się dzieje, gdy nikt już nie zadaje pytań?

Gdy dzieci przestają mówić: „Tato, opowiedz mi o…”. Gdy wnuki są zbyt zajęte telefonami. Gdy przyjaciele odeszli. Historie nie znikają. Tracą jedynie publiczność. Wtedy przedmioty stają się jedynym dowodem na to, że opowieść była prawdziwa. Dlatego twój ojciec nie może ich wyrzucić. Robi to nie z uporu, ale z podświadomej obawy, że pozbywając się dowodów, unieważni całe swoje życie.

Prawdziwe perełki na targu staroci. Każdy przedmiot ma swoją historię

Co tak naprawdę słyszy ojciec, gdy mówisz „posprzątajmy to”?

Ty myślisz o porządku, przestrzeni i pragmatyzmie. Myślisz o dniu, w którym ktoś będzie musiał się tym wszystkim zająć po jego śmierci.

On słyszy coś zupełnie innego: „Twoje życie nam przeszkadza. Twoja historia to bałagan. Twoja przeszłość to problem, który trzeba rozwiązać”. Dla człowieka, którego tożsamość zbudowana była na byciu użytecznym i kompetentnym, prośba o wyrzucenie dowodów tej użyteczności nie jest praktyczna. Jest egzystencjalna.

Radio ESKA Google News

Rozwiązanie jest prostsze, niż myślisz

Twój ojciec nie potrzebuje kolejnej kłótni ani kontenera na śmieci. On potrzebuje, żebyś wszedł do tego garażu, wziął do ręki stare narzędzie i zapytał:

„Tato, do czego tego używałeś?”.

A potem usiadł i posłuchał.

W ten sposób nie pytasz o przedmiot. Pytasz o rozdział jego życia. Prosisz, by otworzył księgę i przeczytał ci fragment. Ten prosty akt bycia świadkiem jego historii robi coś, czego nie załatwi żadne sprzątanie. Mówi mu, że jego opowieść wciąż ma znaczenie.

W dniu, w którym to zrobisz, być może sam zdecyduje się czegoś pozbyć. Nie dlatego, że przestało to być dla niego ważne. Ale dlatego, że wreszcie usłyszał, że on sam jest ważniejszy niż te wszystkie rzeczy.

Kultowe przedmioty PRL Czy wiesz, jak działają? Rozwiąż QUIZ
Pytanie 1 z 14
Do czego służy ten przedmiot? Działał po podłączeniu prądu.
Przedmiot z PRL