- Wesela w PRL-u, choć pozbawione luksusu, miały unikalny klimat, gdzie najważniejsza była dobra zabawa i rodzinne świętowanie.
- Organizacja uroczystości wymagała niezwykłej zaradności w "załatwianiu" wszystkiego, lecz dzięki zasadzie "zastaw się, a postaw się" stoły uginały się od jedzenia.
- Sprawdź, ile pamiętasz z tamtych niezapomnianych czasów.
Organizacja wesela w PRL-u zaczynała się od słowa "załatwić". Mięso na obiad, tort, napoje, a nawet cukier czy kawa - wszystko to wymagało kontaktów, stania w kolejkach lub kupowania "spod lady". Nierzadko narzeczeni dostawali "talony" na podstawowe produkty, które były na wagę złota. Tort weselny, jeśli w ogóle był dostępny, często był prostym biszkoptem z kremem, dalekim od dzisiejszych cukierniczych arcydzieł. Napoje wyskokowe, były fundamentem każdej udanej zabawy i często "załatwiało się" je w hurtowych ilościach, ponieważ nie mogło ich zabraknąć w trakcie trwania imprezy. Choć zdobycie produktów potrzebnych do przygotowania potraw było nie lada wyzwaniem, to podczas wesela kierowano się zasadą "zastaw się, a postaw się", więc mimo reglamentacji produktów można było najeść się do syta. Muzyka podczas polskich wesel była różnorodna: od skocznych polek i oberków, przez przeboje z radiowych list, po ludowe przyśpiewki. Tańczono do upadłego, śpiewano, a zabawa często trwała do białego rana. Choć wesela w czasach PRL-u były skromniejsze niż obecnie, wielu wspomina je z ogromnym sentymentem. To właśnie ludzie, a nie kosztowne atrakcje, tworzyli ich niepowtarzalny charakter. Jeśli kiedykolwiek byliście na weselu za komuny, koniecznie rozwiążcie nasz quiz, i sprawdźcie, ile pamiętacie.