Wielka miłość bez potomstwa. Izabella Cywińska i Janusz Michałowski nie doczekali się dzieci

2026-06-12 9:42

Izabella Cywińska i Janusz Michałowski przez blisko pół wieku stanowili jeden z najbardziej znanych i szanowanych związków w polskim świecie filmu oraz teatru. Z okazji niedawnej informacji o śmierci wybitnego aktora, powraca pamięć o ich relacji. Choć oboje osiągnęli niebywałe sukcesy w swojej pracy artystycznej, to właśnie ich wspólne życie uchodziło za wzór niesamowitego, nierozerwalnego uczucia.

Nie mieli własnych dzieci. Cywińska wyznała, co zmieniłaby w przeszłości

Wybitna twórczyni zmarła 23 grudnia 2023 roku w wieku 88 lat, zostawiając imponujące dziedzictwo kulturalne. Była minister sztuki i znana reżyserka odcisnęła ogromne piętno na krajowym teatrze, kierując cenionymi instytucjami i ucząc fachu młode talenty. Jej kariera zawsze kojarzyć się będzie ze wspaniałymi produkcjami scenicznymi. Niemniej, oprócz tryumfów zawodowych, toczyło się też jej życie u boku Janusza Michałowskiego. Mało kto wiedział, z jakimi prywatnymi refleksjami musieli się mierzyć.

Zobacz też: To jedno z ostatnich zdjęć Janusza Michałowskiego. Widok chwyta za serce

Związek Cywińskiej i Michałowskiego. Reżyserka ubolewała nad brakiem macierzyństwa

Para poznała się jeszcze w latach 70., kiedy Cywińska kierowała Teatrem Nowym w Poznaniu. On wyróżniał się oazą spokoju na scenie, ona - dynamiczna i bezwzględna w wymaganiach reżyserka. Ich uczucie narodziło się w atmosferze wspólnej twórczości, stając się niezwykle żywym i często nerwowym. Niejednokrotnie na próbach dochodziło do spięć, po których zarzekali się, że to ich ostatni wspólny projekt, by niedługo potem znów razem pracować.

Z biegiem lat oboje uchodzili za małżeństwo wręcz kultowe i niezwykle trwałe w środowisku. Gdy ogłoszono stan wojenny, a reżyserka została aresztowana, Michałowski miał żądać od milicji internowania również i jego. Zawsze trwali przy sobie w dobie największych kryzysów, włączając w to również kłopoty zdrowotne samego artysty. W ich relacji nie brakowało konfliktów, lecz scalała ich wieloletnia wierność.

Zobacz też: Rodzina i gwiazdy żegnają Janusza Michałowskiego. "Był dla mnie jak ojciec w teatrze"

Sonda
Czy wierzysz w życie po śmierci?

Postąpiłam egoistycznie, chciałam, żeby mi płacili za moje hobby. Co to znaczy? Żeby móc w trakcie własnej pracy i przez pracę odpowiedzieć sobie na pytania, które pozwolą mi lepiej zrozumieć otaczający mnie świat. Kiedy czytam książkę, to już pomnażam moją wiedzę o ludziach, ale dla mnie to za mało. Bohaterowie moich sztuk i filmów pozwalają mi zrozumieć dużo więcej - powiedziała Cywińska w wywiadzie dla Gazeta.pl.

Mimo ogromnych zasług dla sztuki, z biegiem lat Izabella Cywińska chętnie dzieliła się osobistymi odczuciami z przeszłości. Często wracała do tematu braku dzieci, co niewątpliwie położyło cień na jej intymnym świecie. Jak sama tłumaczyła, głęboko zakorzenioną chęć wychowywania i opieki przeniosła na swoich młodych aktorów, z którymi pracowała.

Zobacz też: Nie żyje Janusz Michałowski. Jego role przeszły do historii

Dzisiaj zrobiłabym in vitro. Dopóki byłam dyrektorem teatru, to wystarczyło mi, że wszystkie "dzieci", które brałam ze szkoły, wychowywałam, kształtowałam nie tylko jako aktorów, ale też jako ludzi. Żeby wyładować ten mój zmarnowany instynkt macierzyński. Zresztą niektórzy z nich mówią do mnie żartobliwie "mamo", na przykład obecny dyrektor teatru w Poznaniu Piotrek Kruszczyński czy Karolina Gruszka i jej mąż Iwan Wyrypajew - pisała Izabella Cywińska w swojej autobiografii "Dziewczyna z Kamienia".

Stanisława Ryster, Zofia Kucówna i Andrzej Kopiczyński. Burzliwe życie gwiazd TVP. Niezapomniani