Romski ślub Viki Gabor, do którego miało dojść 27 grudnia, to bez wątpienia najgorętszy temat ostatnich tygodni. Piosenkarka jest znana z tego, że strzeże swojej prywatności, dlatego też nagranie, które pojawiło się na Facebooku dziadka jej wybranka Giovanniego, Bogdana Trojanka, wywołało ogromne poruszenie. Wiele osób do ostatniej chwili myślało nawet, że to promocja nowego materiału, a nie rzeczywiste zaślubiny. Sama zainteresowana poinformowała w social mediach, że zaręczyła się z ukochanym i jest z tego powodu bardzo szczęśliwa. Kilka dni później stanęła na scenie w Katowicach podczas Sylwestra z Dwójką. Za kulisami udzieliła wywiadu tylko nam. W rozmowie z Maksem Kluziewiczem krótko skomentowała medialny chaos, jaki towarzyszy ważnemu etapowi w jej życiu.
Viki Gabor skomentowała doniesienia o ślubie
Reakcje na ślub Viki Gabor okazały się bardzo brutalne i przesadzone. Pokazały też, że niewiele wiemy o kulturze romskiej i tradycjach pielęgnowanych przez Romów. W rozmowie z nami piosenkarka krótko skomentowała to wszystko, co dzieje się aktualnie w sieci w związku z jej zaręczynami i planowanym ślubem.
No, nie wiecie nic [o kulturze romskiej], ale ja nie muszę się nikomu z niczego tłumaczyć. Życzę wam szczęścia w życiu - odpowiedziała.
18-letnia gwiazda przyznała też, że najwięcej na temat jej życia prywatnego można dowiedzieć się nie z wywiadów, nie z Instagrama, a z tekstów na jej najnowszej płycie "Spektrum uczuć".
Jestem osobą, która bardziej lubi pisać muzykę i śpiewać niż udzielać wywiadów. Nie czuję się komfortowo. Każdy to widzi, każdy o tym wie, nie będę tego ukrywać. Myślę, że dużo ludzi może się o mnie dowiedzieć ciekawych rzeczy poprzez moją muzykę. Dużo opowiadam na płycie "Spektrum uczuć", dużo jest tam ciekawostek z mojego życia prywatnego. Myślę, że warto posłuchać tych piosenek - dodała.