Skolim jest bezapelacyjnie liderem, jeśli chodzi o liczbę zagranych koncertów. Ubiegły rok piosenkarz zakończył imponującym wynikiem 503 występów, a w tym planuje pobić własny rekord. Prawdziwe crème de la crème ma stanowić udział we wszystkich trzech koncertach sylwestrowych, organizowanych przez Telewizję Polska, Polsat oraz Republikę. Artysta podkreślił, że w ten sposób chce pokazać, iż jest ponad podziałami i pojawia się wszędzie tam, gdzie są jego odbiorcy.
Grając koncerty na żywo przed publicznością, trudno jednak przewidzieć, co może wydarzyć się w kolejnej minucie. Niedawno głośno było o incydencie podczas występu Skolima w Rzeszowie, gdy dorosły mężczyzna poturbował 12-letnią dziewczynkę, próbując odebrać jej koszulkę rzuconą ze sceny przez idola. Artysta i jego management szybko zareagowali, wysyłając poszkodowanej paczkę z gadżetami i wyrażając wsparcie.
W 2024 roku sam Skolim przeżył jednak chwile prawdziwej grozy. Podczas jednego z koncertów wokalista był przekonany, że został postrzelony na scenie. Jego obawy dodatkowo spotęgował fakt, że zaledwie dzień wcześniej cały świat żył informacjami o zamachu na prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa.
Zobacz też: Skolim o agresji na jego koncertach. Ochroniarze nadużywają władzy! Musiał interweniować
Skolim myślał, że został postrzelony!
Skolim opowiedział o chwilach grozy na koncercie w rozmowie z Eską. Wokalista został ugryziony przez szerszenia, przez co musiał na chwilę zejść ze sceny. Jakie było jego zaskoczenie, gdy następnego dnia przeczytał, że przerwał koncert, mimo że po wzięciu zastrzyku ponownie wystąpił przed publicznością. Początkowo artysta myślał, że został postrzelony!
Dzień przed było postrzelenie Trumpa. Jestem na scenie, Dobczyce, Małopolska, pod Krakowem i nagle czuję (strzał w klatkę piersiową), mówię: "o kurczę, może mnie ktoś trafił". Nie wiem, co się dzieje, wyobraźnia zaczyna działać. Podchodzę do Luxona, podnoszę koszulkę, jest czerwony ślad, mówię: "postrzelili mnie". Schodzę na dół. Dobrze, że był ratownik medyczny, szybko skonfrontował to z tym, że najprawdopodobniej szerszeń ugryzł. Dostałem zastrzyk i po 10 minutach wbiegłem na scenę, zagrałem ponad godzinny koncert. Na drugi dzień nagłówki "Skolim po dwóch piosenkach wsiadł w helikopter i poleciał do domu". Przykre to było - powiedział w wywiadzie dla Eski.