Spis treści
Fabijański komentuje ruch Wojewódzkiego i Kędzierskiego. Co sądzi o udziale Leny Polański?
Audycja internetowa prowadzona przez Kubę Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego od dłuższego czasu elektryzuje słuchaczy, nie tylko ze względu na interesujące konwersacje, ale również na intrygujący zestaw rozmówców. Obok uznanych osobistości ze świata kultury czy show-biznesu, za mikrofonem siadają także jednostki wywołujące skrajne emocje. Ostatnia zapowiedź wizyty Leny Polański wywołała w sieci ogromne poruszenie. Część odbiorców z niecierpliwością czeka na wywiad, podczas gdy inni otwarcie wyrażają swoje niezadowolenie z tego wyboru. W związku z tą sytuacją, o zabranie głosu poprosiliśmy Sebastiana Fabijańskiego, który wielokrotnie znajdował się w centrum medialnego zainteresowania. Aktor w rozmowie z "Super Expressem" podzielił się swoimi spostrzeżeniami.
Zobacz też: Fabijański szczerze o Stanowskim i Wojewódzkim. Z Krzysztofem połączyła go niechęć do Kuby?
Aktor o show-biznesie. Fabijański reaguje na zaproszenie Polański do podcastu Wojewódzkiego i Kędzierskiego
Sebastian Fabijański ocenił zaistniałą sytuację ze sporym dystansem, przyznając jednocześnie, że doskonale zdaje sobie sprawę z zasad funkcjonowania współczesnych mediów. Zwrócił uwagę na to, że zapraszanie konkretnych osób często wynika z chęci wygenerowania odpowiednich zasięgów i przyciągnięcia uwagi publiczności. Gwiazdor stwierdził otwarcie, że przestrzeń medialna przechodzi dynamiczną transformację, a bariery dzielące różne środowiska ulegają coraz silniejszemu zatarciu. To zjawisko dla jednych stanowi naturalną kolej rzeczy, natomiast u innych budzi sprzeciw.
Aktor w swojej wypowiedzi zachował jednak powściągliwość. Zaznaczył, że nie uważa się za odpowiednią instancję do recenzowania decyzji zawodowych innych osób, czy też sposobów, w jakie zarabiają na życie. Zauważył, że funkcjonujemy w bardzo różnorodnych światach i każdy ma prawo podążać własną ścieżką.
Zobacz też: Miłosny trójkąt w "Tańcu z Gwiazdami"?! Nożyński wzdycha do Skierskiej, a ona woli jego konkurenta!
"Generalnie zasięgi są... Tutaj wydaje mi się, reżyserują wybory, przywykłem już do tego. Tak się dzieje, tak świat w taką stronę idzie i tak to się kręci. Wydaje mi się, że jestem zbyt mały, żeby to oceniać. Czy to jest właściwe, czy nie wiem... To jest pęd, którym po prostu - niestety, albo stety, nie wiem, uczestniczymy jako istoty ludzkie na świecie żyjące. Takie porównanie" - mówi "Super Expressowi" Sebastian Fabijański.
Aktor dodał, że ostateczny wydźwięk sytuacji zależeć będzie od samego przebiegu rozmowy. To styl przeprowadzania wywiadu oraz postawa osoby zaproszonej mogą wpłynąć na to, że odbiór będzie zupełnie odmienny od pierwotnych obaw krytyków. Fabijański nie krył jednak, że takie decyzje personalne niekoniecznie trafiają w jego gust. Stwierdził, że nie jest to w jego stylu, ale zarazem akceptuje wybory autorów audycji i ich koncepcję programu. Jego wypowiedź świadczyła o głębokim zrozumieniu mechanizmów rządzących obecnym show-biznesem. Jest to środowisko, w którym kluczowa jest atencja odbiorców, a ta najczęściej koncentruje się na zagadnieniach budzących silne emocje i kontrowersje.
Zobacz też: 40 punktów i totalna euforia! Fabijański o mały włos nie zemdlał, kiedy usłyszał, co mówi Pavlović
"Na przykład Żurnalista ma na początku swoich podcastów taki tekst, że właśnie rozmawiać trzeba z każdym. To, co kto zrobi z tą rozmową i z jakiej strony się zaprezentuje gość Kuby, to już jest inna sprawa. Być może okaże się, że to jest w ogóle superinteligentna dziewczyna. W ten sposób zarabia, jaki zarabia - ludzie w różny sposób zarabiają pieniądze. Więc ja jestem ostatni do oceniania tego i torpedowania tego. Nie moja bajka, a to jak sobie tam, Kuba zarządza gośćmi, to już jest też jego sprawa" - mówi "Super Expressowi" Fabijański.