Dentysta Filipa Chajzera ujawnia kulisy zębowej afery. Uderza w gwiazdora po miesiącach od skandalu

2026-05-30 14:11

Afera stomatologiczna z udziałem Filipa Chajzera wróciła po kilku miesiącach ciszy. Znany dentysta zdecydował się opowiedzieć o kulisach konfliktu. Jak stwierdził, od samego początku nie chciał przyjmować prezentera w swoim gabinecie, ponieważ ten miał spóźnić się aż trzy godziny i nie uprzedzić o zmianie planów.

Filip Chajzer był niezadowolony z zabiegu bondingu

Pod koniec minionego roku cała sieć żyła konfliktem między Filipem Chajzerem a jego dentystą. Na początku gwiazdor telewizji zachwalał wykonany przez stomatologa bonding i chętnie chwalił się internautom śnieżnobiałym uśmiechem. Sytuacja odwróciła się jednak o 180 stopni. Były gwiazdor stacji TVN opublikował w mediach społecznościowych wideo, w którym odradzał wykonywanie tego zabiegu, skarżąc się na problemy zdrowotne, które rzekomo pojawiły się po wizycie w gabinecie. Nagranie wywołało ogromne poruszenie.

Dentysta Piotr Trafidło, który odpowiadał za nowy uśmiech prezentera, szybko zareagował. Lekarz w stanowczych słowach odniósł się do zarzutów, twierdząc, że początkowo Chajzer był wprost zachwycony metamorfozą. Stomatolog zdradził przy okazji, że prezenter oczekiwał wykonania bezpłatnych zabiegów nie tylko dla siebie, ale także dla swojego najbliższego otoczenia. Na liście osób oczekujących na darmowy bonding mieli znaleźć się się m.in. partnerka Chajzera, jego znajomy, a nawet osoba zaangażowana w jego działalność gastronomiczną.

Zobacz także: Zębowa afera Filipa Chajzera! Dziennikarz narzeka, dentysta ujawnia: "Chciał, żebym robił zęby jego znajomym za darmo"

Piotr Trafidło o współpracy z Filipem Chajzerem

Temat głośnej afery wrócił po tym, jak dentysta opublikował w sieci nagranie zatytułowane "Dlaczego Filip Chajzer kłamie?". Stomatolog postanowił wyjawić całą prawdę o współpracy z celebrytą.

Ta afera by się w ogóle nie rozpętała, gdybym się nie odniósł do tego, co się wydarzyło. Filipa w ogóle nie chciałem przyjąć na wizytę. (...) on się spóźnił trzy godziny, nie przeprosił, nawet nie zadzwonił powiedzieć, że się spóźni. Dzwoniliśmy do niego, nie odbierał telefonu. Zobaczyłem Filipa, kiedy on przyjechał i on mówi do mnie tak: ale tu jest ludzi pełno. Tu są blachy z całej Europy. Ja myślałem, że to jest pic na wodę. I od razu w nim już zobaczyłem, że coś mi nie grało. Zobaczył chłopaka z małego miasta, który ma taki sukces finansowy i zobaczył siebie, czyli człowieka, który ma olbrzymie zasięgi, ale nie potrafił zasięgów spieniężyć - opowiadał lekarz.

Trafidło kontynuował:

Ja nie przyjąłem kolejnego jego pacjenta, którego chciał, żebym zrobił za darmo. Ale on chciał zrobić to za darmo tylko po to, żeby znowu sobie zrobić wyświetlenia, że on jest taki super. Powiedziałem, że nie, już nie będzie kolejna osoba za darmo. Co się okazało? Że poszedł do jakiejś dentystki z Krakowa. On nie nagrał tego dlatego, że mu bonding nie pasuje, nie. On to nagrał, dlatego że ja nie zrobiłem tego, co on chce, bo jemu się należy, bo to dzwoni Chajzer, który ma zasięgi i ty mu masz dać usługę, a ja powiedziałem "nie".

Nowy kebab Filipa Chajzera w Krakowie 

Zobacz więcej zdjęć. Dagmara Kaźmierska szaleje w Egipcie. Pokazała się w minibikini!