Spis treści
Czy bliscy Sebastiana Fabijańskiego pojawią się w studiu Polsatu?
Realizacja formatu takiego jak „Taniec z Gwiazdami” wiąże się z ogromnym rozmachem: od oślepiających świateł, przez pracujące kamery, aż po ogłuszającą muzykę i buzujące emocje. Publiczność zgromadzona przed telewizorami często szuka wzrokiem krewnych uczestników, którzy dopingują ich na żywo. W przypadku Sebastiana Fabijańskiego fani zastanawiali się, czy na trybunach zasiądzie jego potomek. Artysta postanowił jednak ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości w tej kwestii.
Zobacz też: Sebastian Fabijański w obcasach wyciska siódme poty! Odwiedziliśmy go na treningu do „Tańca z gwiazdami”
Uczestnik "Tańca z Gwiazdami" tłumaczy brak syna na widowni
Gdy dziennikarze „Super Expressu” zapytali go o obecność dziecka podczas nagrań, odpowiedź była natychmiastowa i stanowcza. Z wypowiedzi aktora jasno wynika, że studio nagraniowe to miejsce przepełnione adrenaliną, co bywa trudne do zniesienia nawet dla osób dorosłych, a co dopiero dla kilkulatka.
Zobacz też: "Taniec z Gwiazdami": Szok w tabeli wyników! Takiego faworyta nikt się nie spodziewał. Kto odpadł?
„Nie wydaje mi się, że to jest w ogóle dla pięcioletniego dziecka dobre środowisko. Bardzo głośna muzyka, dużo bodźców, ludzie wokół, to nie byłoby chyba dobrym pomysłem, żeby on zasiadł na widowni tego programu” - powiedział „Super Expressowi” Sebastian.
Celebryta zaznacza, że o wiele lepszym rozwiązaniem jest oglądanie jego popisów w spokojnej atmosferze. W domowym zaciszu, z dala od hałasu i błysków fleszy, występ taty stanie się dla chłopca interesującym obrazkiem, a nie stresującym wydarzeniem medialnym.
Zobacz też: "Taniec z Gwiazdami": Szok w tabeli wyników! Takiego faworyta nikt się nie spodziewał. Kto odpadł?
„Wydaje mi się, że dobrym pomysłem jest, żeby sobie zobaczył ewentualnie, jak tata tańczy na YouTube, czy w telewizorze” - mówi nam Fabijański.
Fabijański wielokrotnie podkreślał, że bycie ojcem traktuje jako najważniejsze życiowe wyzwanie. Choć w show-biznesie nie brakuje gwiazd, które chętnie zabierają swoje pociechy na ścianki czy plany zdjęciowe, on stawia na ochronę prywatności syna. Spokój dziecka jest dla niego priorytetem, co stoi w kontrze do powszechnego pędu za zainteresowaniem mediów. Rozmowę przeprowadziła Julita Buczek.