Spis treści
- Decyzja o rezygnacji z gry w Zjednoczonych Emiratach Arabskich uchroniła Igę Świątek przed utknięciem w strefie zagrożenia
- Polka oraz Aryna Sabalenka nie poleciały do Dubaju, unikając tym samym paraliżu lotniczego
- Spora grupa zawodników wciąż przebywa na Bliskim Wschodzie i ich start w Indian Wells stoi pod ogromnym znakiem zapytania
Paraliż lotniczy w Dubaju. Miedwiediew i Rublow uziemieni
Militarnej wymianie ciosów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, obejmującej także cele w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, towarzyszy całkowita blokada nieba nad regionem Zatoki Perskiej. Ta sytuacja geopolityczna wywołała chaos logistyczny uderzający bezpośrednio w światowy tenis. Ponad 40 osób związanych z rozgrywkami ATP, w tym zawodnicy i działacze, nie ma możliwości wylotu na prestiżowe zawody w Indian Wells.
W grupie uziemionych sportowców znaleźli się między innymi Daniił Miedwiediew, Andriej Rublow oraz Tallon Griekspoor. Finałowe starcie imprezy w Dubaju zaplanowano na sobotę w Aviation Club Tennis Centre, jednak do meczu o tytuł ostatecznie nie doszło. Holenderski tenisista poddał spotkanie z powodu urazu ścięgna udowego, dzięki czemu Miedwiediew zapisał na swoim koncie 23. triumf w cyklu ATP. Sportowa rywalizacja zeszła jednak na drugi plan w obliczu realnego zagrożenia militarnego.
Rosyjski tenisista w rozmowie z portalem „Bolshe” nie ukrywał, że nikt nie jest w stanie przewidzieć terminu ewakuacji z Emiratów.
„Sytuacja jest niezwykła. Przestrzeń powietrzna jest zamknięta, nikt nie wie, kiedy będziemy mogli odlecieć. (…) Po prostu czekamy na to, co będzie się działo w najbliższych godzinach” – relacjonował były lider rankingu.
Świątek i Sabalenka uniknęły kłopotów w Zatoce Perskiej
Hiszpańska „Marca” donosi, że włodarze ATP rozważali ewakuację drogą lądową do Omanu lub Arabii Saudyjskiej, ale żaden z tenisistów nie wyraził zgody na tak ryzykowną podróż. Występ uwięzionych graczy w startującym lada moment turnieju ATP Masters 1000 w kalifornijskim Indian Wells staje się coraz mniej prawdopodobny.
Z perspektywy czasu decyzja Igi Świątek oraz Aryny Sabalenki o rezygnacji z gry w Dubaju okazała się zbawienna. Wycofanie się czołowych rakiet świata jeszcze przed wybuchem zamieszek spotkało się z krytyką dyrektora imprezy, Salaha Tahlaka, który domagał się zaostrzenia kar finansowych. Dziś widać, że dzięki temu ruchowi obie zawodniczki uniknęły dramatycznych komplikacji.
Szczęście w nieszczęściu mieli pozostali reprezentanci Polski. Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, Hubert Hurkacz zdążył bezpiecznie opuścić Zjednoczone Emiraty Arabskie po porażce w pierwszej rundzie i jest już w USA. Podobnie wygląda sytuacja Kamila Majchrzaka, który odpadł na wczesnym etapie rywalizacji i nie zgłaszał żadnych problemów z transportem.