Iza Miko w ogniu krytyki widzów "Tańca z Gwiazdami". Aktorka ujawnia bolesną prawdę o treningach

2026-03-02 13:48

Udział Izy Miko w najnowszej edycji polsatowskiego show wywołał w sieci lawinę spekulacji. Część widowni zarzuca gwieździe, że dzięki szkole baletowej ma fory i startuje z wyższego pułapu niż konkurencja. W rozmowie z "Super Expressem" aktorka oraz partnerujący jej na parkiecie Albert Kosiński postanowili rozprawić się z tymi mitami. Rzeczywistość sali treningowej wygląda zupełnie inaczej, niż wydaje się komentującym.

Iza Miko odpowiada na zarzuty o niesprawiedliwą przewagę

Już od premierowego występu Iza Miko przyciąga wzrok publiczności swoją sceniczną ogładą i gracją. Te atuty stały się jednak powodem do dyskusji, a w internecie szybko pojawiły się głosy sugerujące, że aktorka jest w rzeczywistości zawodową tancerką. Gwiazda faktycznie ma w swoim życiorysie epizod edukacji w szkole baletowej, ale – jak sama zaznacza – to zamierzchła przeszłość. Od tamtego czasu minęły aż trzy dekady, a dawne lekcje wcale nie gwarantują jej dzisiaj łatwiejszej drogi do Kryształowej Kuli.

Zobacz też: Izabella Miko otwarcie o operacjach plastycznych. Szokująca odpowiedź

Iza Miko o kulisach treningów i bolesnych kontuzjach

W rozmowie z nami artystka odniosła się bezpośrednio do zarzutów internautów.

„- Ten balet był 30 lat temu, słuchajcie - mówi nam Iza Miko. - Jak ktoś mi to zarzuca, to oczywiście, gdzieś tam ciało coś pamięta, ale to nie jest tak, że to mi daje przewagę. Ja mam za sobą tyle kontuzji, że to wcale nie pomaga. Potrzebuję półtorej godziny, żeby się w ogóle rozgrzać. Codziennie jestem u fizjoterapeuty, bo te urazy wracają. Jestem w totalnym bólu - wyznaje szczerze.”

Aktorka zwraca uwagę na istotny paradoks: nawyki wyniesione z sali baletowej często stają na przeszkodzie w opanowaniu techniki tańca towarzyskiego.

Zobacz też: "Taniec z Gwiazdami": Szok w tabeli wyników! Takiego faworyta nikt się nie spodziewał. Kto odpadł?

„Są plusy i minusy tego, ale ten balet na razie, tak szczerze, w wielu rzeczach mi bardzo przeszkadza, dlatego, że mam inaczej w ogóle wykręcone nogi, inaczej to jest gdzieś tam, gdzieś tam, no tak, on [przyp. red. Albert] musi mnie odprogramować - tłumaczy nam Iza.”

Albert Kosiński ocenia postępy Izy Miko na parkiecie

Opinię swojej podopiecznej w pełni podziela Albert Kosiński, który dostrzega w baletowym zapleczu aktorki tyle samo zalet, co trudności. Tancerz podkreśla, że proces wypleniania starych przyzwyczajeń ruchowych bywa znacznie bardziej wymagający niż nauka kroków od podstaw.

Zobacz też: Nowy sezon "Tańca z Gwiazdami" pełen niespodzianek. Na same kreacje wydano fortunę!

„Wydaje mi się, że tak, i oczywiście ze szkoły baletowej, tak jak Rafał mówił w trakcie odcinka, to ten środek ciężkości jest dużo wyżej i my też tak pracowaliśmy, żeby się dociążyć (...) czułem, że Iza jest dociążona, uziemiła się i o to walczyliśmy. Jestem bardzo dumny, bo to nie jest takie proste, jeżeli ciało ma pewne nawyki i trzeba się przeuczyć, to siłą rzeczy jest trudniej, czasem niż nauczyć się czegoś od początku. Więc walczymy z naleciałościami, ale tu chciałbym pochwalić, bo Iza jest po prostu turbo sportową osobą, zdrowo żyje, dbał swoje ciało, ma świadomość tego ciała i à propos kontuzji ona cały czas wzmacnia i wzmacnia swoje mięśnia, żeby te kontuzje nie wracały. To nie jest takie proste, żeby po 6 godzinach treningu wrócić do domu i robić ćwiczenia wzmacniające - wyznał nam Albert Kosiński.”

Gwiazda zauważa również, że wbrew powszechnym opiniom, to nie umiejętności taneczne z młodości są jej największym sprzymierzeńcem. Znacznie bardziej w programie przydaje się jej warsztat aktorski, pozwalający na lepsze wczucie się w rolę i emocje.

„Więc, no, nie wiem, jak to jest, mi się wydaje, że właśnie aktorstwo bardziej mi to chyba pomaga tutaj w tym programie niż cokolwiek innego - mówi Miko.”

Rozmawiała Julita Buczek

Sonda
Oglądasz "Taniec z Gwiazdami"?
Iza Miko odcina się od baletu. "Zawodowa tancerka" wkurzona na komentarze internautów
Super Express Google News