Robert Lewandowski zagra w masce? Najnowsze wieści w sprawie kapitana

2026-03-02 14:07

Złamanie oczodołu u Roberta Lewandowskiego brzmi groźnie, jednak najnowsze doniesienia są niezwykle obiecujące. Snajper FC Barcelony zamierza błyskawicznie wrócić na boisko, korzystając ze specjalistycznej ochrony twarzy. To kapitalna wiadomość w kontekście nadchodzących baraży o mundial. Kibice doskonale pamiętają już "Lewego" w podobnej sytuacji.

Robert Lewandowski

i

Autor: Gadomski Marcin / Super Express
  • Polski napastnik doznał uszkodzenia oczodołu, lecz liczy na ekspresowy powrót.
  • Lewandowski zamierza występować w dedykowanej masce chroniącej twarz.
  • Czy "Lewy" w nowym ekwipunku poprowadzi kadrę do sukcesów?

Mimo że wstępne rozpoznanie lekarskie brzmiało alarmująco, absencja najlepszego polskiego piłkarza prawdopodobnie nie potrwa długo. Snajper, który ucierpiał podczas starcia z Villarrealem, wykazuje wielką determinację, by wrócić na boisko bez zbędnej zwłoki. Jest to kapitalna informacja dla selekcjonera oraz kibiców w kontekście zbliżającej się walki o wyjazd na mundial.

Przeczytaj także: Anna Lewandowska w centrum niebezpiecznych wydarzeń. Trenerka wydała pilne oświadczenie

"Zawodnik pierwszego zespołu Robert Lewandowski doznał urazu wczoraj w meczu z Villarrealem. Przeprowadzone dziś badania wykazały złamanie kości po wewnętrznej stronie lewego oczodołu" - przekazała FC Barcelona w oficjalnym komunikacie.

Kontuzja wyeliminowała gwiazdora z półfinałowej potyczki o Puchar Króla przeciwko Atletico Madryt. Hiszpańscy dziennikarze donoszą jednak, że 36-latek nie planuje długiego urlopu zdrowotnego. Według ustaleń "Mundo Deportivo", Polak rozważa występ w masce ochronnej już w najbliższym spotkaniu z Athletic Bilbao.

Zobacz też: Poważna kontuzja Roberta Lewandowskiego. Hiszpanie piszą o szalonym planie Polaka

Jan Tomaszewski: Lewandowski powinien odejść z Barcelony!
Radio ESKA Google News

Robert Lewandowski grał już w masce. Pamiętna kontuzja z Niemiec

Konieczność gry w specjalnym zabezpieczeniu twarzy nie jest dla naszego kapitana nowością. Fani z pewnością mają w pamięci dramatyczne sceny z kwietnia 2015 roku, kiedy to w półfinale Pucharu Niemiec doszło do groźnego zderzenia. Ówczesny as Bayernu Monachium został staranowany przez Mitchella Langeraka, bramkarza Borussii Dortmund. Lekarze zdiagnozowali wtedy złamanie kości zatoki szczękowej, uszkodzenie przegrody nosowej oraz wstrząśnienie mózgu.

Pomimo tak drastycznych obrażeń, napastnik dotrwał na murawie do samego końca dogrywki, co wprawiło obserwatorów w osłupienie, choć w konkursie jedenastek już nie uczestniczył. Golkiper rywali po spotkaniu gęsto się tłumaczył, zapewniając o przyjaźni z Polakiem i nieszczęśliwym splocie wydarzeń. Mimo przeprosin, Pep Guardiola prowadzący wtedy Bawarczyków nie krył wściekłości, że arbiter nie podyktował w tej sytuacji rzutu karnego.

Robert Lewandowski kluczowy dla kadry w walce o mundial

Chociaż bieżące rozgrywki pod kątem liczb nie są dla snajpera tak spektakularne jak minione lata, jego rola w Dumie Katalonii oraz kadrze narodowej pozostaje niepodważalna. Wszystko wskazuje na to, że sympatycy Biało-Czerwonych nie muszą się martwić. Kapitan, nawet w roli "zamaskowanego mściciela", zrobi wszystko co w jego mocy, by wesprzeć zespół w batalii o awans na mistrzostwa świata.