Za nami pierwszy półfinał Eurowizji, szczęśliwie zakończony dla Polski. Alicja Szemplińska zaprezentowała się na scenie z utworem "Pray", a jej występ podbił serca widzów z całej Europy. Artystka awansowała do zaplanowanego na sobotę wielkiego finału konkursu. Na miejscu mogła liczyć na wsparcie bliskich jej osób, w tym ukochanego, z którym wymieniała czułości po zejściu ze sceny.
Alicja Szemplińska - występ na Eurowizji 2026
Występ Szemplińskiej na Eurowizji ściągnął do Wiednia także fanów z Polski. Wśród publiczności można było dostrzec powiewające flagi naszego kraju. Gdy Alicja zakończyła śpiewać "Pray" i szła w stronę green roomu, kamery pokazały na zbliżeniu grupę uczestników wydarzenia z biało-czerwoną flagą. Okazuje się, że nie byli to jednak Polacy. W swoich dłoniach - zamiast symbolu Polski - dzierżyli flagę Włoch. Sprytnie jednak ją zmodyfikowali, zapewniając sobie widoczność pośród dziesiątek milionów widzów z całego świata.
Flaga Polski po występie Alicji nie była flagą Polski
Alicja Szemplińska mogła liczyć na wsparcie rodaków, którzy zakupili bilety na pierwszy półfinał, by towarzyszyć jej w eurowizyjnej przygodzie. Tuż po występie piosenkarki kamera pokazała grupę fanów, wiwatujących po udanym show. Okazuje się, że flaga, którą trzymali w dłoniach, wcale nie była flagą Polski, a Włoch - z zakrytym kolorem zielonym. Nagranie zrealizowane zza kulis podbija już sieć. Warto docenić pomysłowość oraz przypomnieć, iż jeden z tancerzy Alicji Szemplińskiej jest właśnie Włochem.