Pierwsza dama przyłapana na wulgaryzmach. Tym razem to nie Melania Trump

Osoby publicznie wielokrotnie przekonały się o tym, że cały czas muszą uważać na swoje słowa. W ostatnich latach pojawiło się wiele skandali związanych z ujawnieniem nagrań kontrowersyjnych wypowiedzi. Tym razem medialna burza dotyczy francuskiej pierwszej damy. Co takiego powiedziała Brigitte Macron? Lepiej usiądźcie!

Pierwsza dama przyłapana na wulgaryzmach. Tym razem to nie Melania Trump
Autor: Lafargue Raphael / ABACA/ East News

Wokół relacji między prezydentem Francji a jego żoną powstało wiele kontrowersyjnych teorii. Starsza o prawie ćwierć wieku od męża pierwsza dama ma oddane grono sympatyków, ale również niemałą grupę krytycznie nastawionych obserwatorów. Publikacja nagrania z jej mało kwiecistą wypowiedzią z pewnością nie pomogło jej ostatnio w budowie ciepłego wizerunku. Co dokładnie Brigitte Macron postanowiła dosadnie skomentować? Chodzi o skandal związany z oskarżonym o gwałt komikiem.

ESKA REAKCJE - Fukaj

Pierwsze damy pod lupą. Melania Trump i jej świąteczne taśmy oburzyły Amerykanów

Nie jest tajemnicą to, że małżonki głów państw są pod czujną obserwacją opinii publicznej, a w szczególności - ekspertów modowych. W Polsce obserwujemy to chociażby przez stałe analizowanie stylizacji wybieranych przez świeżo upieczoną pierwszą damę, Martę Nawrocką. Z kolei Brytyjczycy prezentują rozmaite opinie na temat wizerunku królowej Kamili, drugiej żony króla Karola III, z którym bliska relacja łączyła ją jeszcze przed rozwodem oraz śmiercią księżnej Diany.

Czołowy przykład kontrowersyjnego nagrania wypowiedzi pierwszej damy, które wstrząsnęło opinią publiczną, stanowi dosadna opinia Melanii Trump o Bożym Narodzeniu i tradycyjnych przygotowaniach w Białym Domu. Taśmy ujrzały światło dzienne w 2020 roku.

"Zap******m przy tych świątecznych rzeczach i wiesz - kogo, k***a, obchodzą świąteczne rzeczy i dekoracje? Ale muszę to robić, prawda? [...] Mówię, że pracuję nad świętami i je planuję, a oni [dziennikarze - przyp. red.] mówią: 'och, a co z dziećmi, które są rozdzielone?' Dajcie mi, k***a, przerwę. Gdzie oni byli, kiedy Obama robił to samo?" - żaliła się na ujawnionym nagraniu, odnosząc się do zmienionych przez administrację Trumpa przepisów w sprawie zabezpieczania dzieci przed przemocą domową.

Szok we Francji. Brigitte Macron dosadnie o protestach kobiet

Tym razem inna pierwsza dama ściągnęła na siebie uwagę po publikacji przez prasę taśm z soczystą wypowiedzią. Afera dotyczy spotkania Brigitte Macron z komikiem Arym Abittanem. 51-latek był oskarżony o gwałt, jednak w 2023 roku ostatecznie sprawę zamknięto z uwagi na brak wystarczających dowodów, by go skazać. Chociaż oficjalnie mężczyzna jest oczyszczony z zarzutów, to część opinii publicznej konsekwentnie nie wierzy w jego niewinność i uczestniczy w protestach.

Przed kolejnym występem Abittan i jego córka, zaprzyjaźnieni z wieloma politykami, spotkali się z żoną prezydenta Francji. Komik wyżalił się, że boi się zepsucia wieczoru przez protestujące kobiety. Portal Public.fr ujawnił nagranie, na którym Brigitte Macron w mało parlamentarnych słowach mu odpowiada:

"Jeśli te głupie s*ki tu są, to je wywalimy!"

Na krytykę zareagował rzecznik kontrowersyjnej pierwszej damy, publikując następujący komunikat:

"Tę wymianę zdań należy traktować wyłącznie jako krytykę radykalnych metod zastosowanych przez osoby, które w maskach zakłóciły w sobotni wieczór występ Ary Abittana. Brigitte Macron nie pochwala tych radykalnych metod."

Chociaż część opinii publicznej poparła postawę małżonki prezydenta, to w sieci nie brakuje krytyki wobec lekceważenia przez "pierwszą kobietę w państwie" legalnych protestów innych kobiet. Judith Godreche - jedna z liderek francuskiego feminizmu, która jako dziecko była molestowana przez dwóch znanych reżyserów - napisała:

"My też jesteśmy głupimi s*kami."

"Pierwsze damy" w czasach PRL - czy je znasz?
Pytanie 1 z 10
Według pogłosek lubiła luksusy i latała do Paryża do fryzjera. Z wykształcenia była historyczką. O kim mowa?