Spis treści
Tragiczny w skutkach incydent miał miejsce 23 kwietnia na terenie Dąbrowy Górniczej. Jadący na jednośladzie ulicą Kazimierzowską parlamentarzysta został ze skutkiem śmiertelnym uderzony przez samochód osobowy marki Mitsubishi Colt. Siedzący za kierownicą auta mężczyzna został ujęty przez funkcjonariuszy, a następnie usłyszał prokuratorskie zarzuty doprowadzenia do wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Monitoring trasy Łukasza Litewki ujawnia nowe fakty
Przedstawiciele prokuratury wyraźnie zaznaczają, że zgromadzony materiał wideo nie wykazał żadnych podejrzanych zdarzeń, które mogłyby diametralnie zmienić dotychczasowy przebieg postępowania śledczego w tej sprawie.
Wszystkie zapisy z monitoringu, które zabezpieczono z kilku punktów na trasie obu uczestników wypadku, zostały już sprawdzone
Takie oświadczenie przekazał dziennikarzom dziennika „Fakt” prokurator Bartosz Kilian reprezentujący Prokuraturę Okręgową w Sosnowcu. Dodatkowo śledczym udało się niezwykle precyzyjnie odtworzyć sekwencję zdarzeń tuż przed samym uderzeniem pojazdu w rower Łukasza Litewki.
U pokrzywdzonego widać, że ma obie ręce na kierownicy
Uzupełnił swoje stanowisko we wcześniejszej wypowiedzi dla mediów prokurator nadzorujący to postępowanie, Bartosz Kilian.
Rozmowa Łukasza Litewki przerwana w kluczowym momencie
Zabezpieczone materiały wideo potwierdzają dodatkowo, że jadący rowerem polityk używał bezprzewodowych słuchawek i prowadził konwersację przez telefon. Prowadzący sprawę ustalili bezspornie, że dokładnie w momencie zderzenia trwające połączenie zostało nagle przerwane.
Nie ma takich ustaleń na podstawie tego dowodu, które zmieniałyby kierunek śledztwa lub wpływały na treść zarzutów.
Niezwykle ważne dla całego śledztwa okazały się szczegóły dotyczące dokładnego czasu wystąpienia zderzenia. Według relacji osoby rozmawiającej z politykiem, łączność telefoniczna urwała się dosłownie ułamek sekundy po fatalnym uderzeniu auta.
Świadek, który został przesłuchany, zeznał, że o godz. 13.14 nic już nie słyszał, w telefonie po drugiej stronie panowała cisza.
Wyniki sekcji zwłok Łukasza Litewki rozwiewają wątpliwości
Do organów ścigania trafiły już wstępne ekspertyzy sporządzone przez specjalistów, obejmujące również protokół z przeprowadzonej autopsji. Dokumentacja medyczna jednoznacznie wskazuje, że bezpośrednim powodem zgonu okazały się potężne rany kończyny dolnej oraz gigantyczny krwotok.
Eksperci nie stwierdzili obecności żadnych środków odurzających czy alkoholu, które mogłyby zaburzyć czas reakcji 57-letniego kierowcy mitsubishi. Szczegółowe badanie jego urządzenia mobilnego dowiodło natomiast, że w sekundzie uderzenia w rowerzystę mężczyzna nie posługiwał się telefonem podczas jazdy.
Śledztwo w sprawie śmierci posła Litewki trwa. Nowi świadkowie
Organy ścigania wciąż analizują zawartość urządzenia mobilnego należącego do zmarłego parlamentarzysty i czekają na ostateczny raport z rekonstrukcji całego zdarzenia. Trwają również przesłuchania kolejnych osób mogących mieć wiedzę o sprawie, jednak do tej pory nie znaleziono bezpośredniego świadka samego momentu uderzenia samochodu w rower.
Zgodnie z najnowszymi przewidywaniami śledczych, całe postępowanie wyjaśniające powinno znaleźć swój finał w miesiącach jesiennych.
Jednocześnie od dalszych aktywności związanych z prywatnym dochodzeniem została odsunięta między innymi Doda. Piosenkarka otrzymała od rodziny Łukasza Litewki wyraźną prośbę, aby całkowicie odcięła się od prowadzonych działań śledczych i zachowała dystans.
W dążenia do pełnego naświetlenia przyczyn tego makabrycznego wypadku włączają się również zwykli ludzie. Obywatele organizują specjalny protest związany z tragicznym odejściem Łukasza Litewki. Inicjatorzy tego zgromadzenia podkreślają głośno: „Chcemy zawalczyć o prawdę”, domagając się przejrzystości w badaniu sprawy przez służby.
Nie przegap: Rodziców Mai Chwalińskiej nie było stać na treningi córki. Teraz gwiazda jest milionerką!