Emocje w "Tańcu z gwiazdami" sięgają zenitu. Za nami niezwykle intensywny odcinek, w którym z programem pożegnały się aż dwie pary. Po dogrywce, w której ostateczną decyzję podjęli jurorzy, z parkietem musieli pożegnać się Kamil Nożyński i Izabela Skierska. Pod koniec odcinka - tym razem decyzją widzów - swoją przygodę z show zakończyli również Izabela Miko oraz Albert Kosiński. Oficjalnie doszło też do przetasowań. W 7. odcinku "Tańca z gwiazdami" uczestnicy wystąpią u boku innych tancerzy.
Wielka zmiana w "Tańcu z gwiazdami"
Ta zmiana pozwoliła widzom przypuszczać, że w kolejnym odcinku zobaczymy nie jeden, a dwa tańce i rzeczywiście mieli rację. Telewizja Polsat poinformowała o nowych zasadach, które będą obowiązywać w nadchodzącym epizodzie programu. Uczestnicy nie tylko zaprezentują po dwie choreografie, ale również wystąpią w trio. Ta wiadomość spadła na gwiazdy jak grom z jasnego nieba. Nikt nie był na to przygotowany.
Polsat nagle poinformował o zmianie. Chodzi o "TzG"
Zapowiada się wyjątkowy odcinek "Tańca z gwiazdami". Jak poinformował Polsat w mediach społecznościowych, już w niedzielę pary zaprezentują aż dwa tańce - pierwszy z nowym partnerem tanecznym, a drugi w formie niespodziewanego trio. Nie wszyscy widzowie podchodzą jednak do tych nowości entuzjastycznie. W komentarzach w mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej głosów krytyki. Internauci zwracają uwagę, że zamiast skupić się na tańcu i rozwoju par, program coraz częściej stawia na udziwnienie, co prowadzi do chaosu i odciąga uwagę od tego, co w show najważniejsze.
Po co znowu jakieś trio? Dajcie im normalnie tańczyć. Jest tyle zdolnych par w tej edycji, czemu to marnować na jakieś udziwnienia. Zaraz koniec edycji, a normalnych choreografii było w tej edycji jak na lekarstwo. Totalnie zmarnowany potencjał; Szkoda, że nie "normalny" odcinek bez żadnych trio, zamian etc. Jak jest np. w UK; Szczerze? Coraz mniej w tym „Tańca z Gwiazdami”, a coraz więcej kombinowania na siłę. TikTokowe wstawki, zmiany partnerów, teraz trio… zamiast skupić się na tańcu i rozwoju par, robi się z tego trochę chaos pod zasięgi. Rozumiem chęć urozmaicenia, ale wszystko ma swoje granice, czasem mniej znaczy więcej - czytamy.