Szokująca śmierć Michaela Jacksona
Michael Jackson zmarł 25 czerwca 2009 roku o godzinie 14:26 w Los Angeles, mając 52 lata. Gwiazdor muzyki pop został znaleziony nieprzytomny w swojej luksusowej rezydencji w Holmby Hills. Mimo natychmiastowego wezwania służb ratunkowych i trwającej ponad godzinę reanimacji w szpitalu, nie udało się go uratować. Oficjalną przyczyną zgonu było nagłe zatrzymanie krążenia. Śledztwo w sprawie tej tragedii trwało dwa lata. Wykazało ono, że bezpośrednim powodem śmierci artysty było śmiertelne zatrucie silnym lekiem znieczulającym – propofolem. Substancję tę, w sposób skrajnie nieodpowiedzialny, podał mu jego osobisty lekarz, Conrad Murray. W wyniku procesu sądowego medyk został uznany za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci piosenkarza i skazany na karę pozbawienia wolności. Murray spędził w więzieniu dwa lata.
ZOBACZ TAKŻE: Michael Jackson niespodziewanie wpadł na polskie matury. Kwiaty wręczyła mu obecna gwiazda
Michael Jackson: droga do statusu legendy
Michael Jackson przyszedł na świat 29 sierpnia 1958 roku w amerykańskim stanie Indiana. Wówczas mało kto przypuszczał, że ten czarnoskóry chłopiec zyska w przyszłości status największej globalnej gwiazdy muzyki. Jego kariera rozwinęła się błyskawicznie. Już jako sześciolatek występował w rodzinnym zespole The Jackson 5, gdzie szybko wyrósł na głównego wokalistę i autora utworów. Choć swój solowy debiut zaliczył w 1972 roku albumem "Got to Be There", na prawdziwie międzynarodowy sukces musiał poczekać jeszcze kilka lat. Przełomem okazał się jego szósty album studyjny, zatytułowany "Thriller". To właśnie wtedy artysta porzucił dotychczasowe brzmienia z pogranicza soulu, disco i funku, otwierając nowy rozdział w historii muzyki rozrywkowej i na stałe zabezpieczając swój tytuł "króla popu". Michael Jackson zapisał się w Księdze Rekordów Guinnessa jako "Artysta odnoszący największe sukcesy wszech czasów". Sprzedał ponad 400 milionów płyt na całym świecie. Zdobył 13 nagród Grammy. Jego trasy koncertowe wyprzedawały się w ciągu kilku godzin i gromadziły miliony fanów.