Marzena Rogalska wstrząśnięta tragedią w Krakowie. Na miejscu byli jej bliscy

Wydarzenia z centrum Krakowa głęboko poruszyły Marzenę Rogalską. Prezenterka zamieściła w sieci bardzo osobisty wpis, w którym ujawniła, że niebezpieczeństwo groziło bezpośrednio jej znajomym. Przyjaciele dziennikarki opuścili miejsce dramatu zaledwie trzydzieści minut przed atakiem, a syn jednej z jej znajomych przebywał na Rynku dokładnie w momencie tych tragicznych zajść.

Tragedia w Krakowie wstrząsnęła Marzeną Rogalską. Zginęło sześć osób

Sobotni atak w ścisłym centrum Krakowa wstrząsnął opinią publiczną, a doniesienia o dramacie błyskawicznie zdominowały media. Z przekazanych informacji wynika, że w wyniku tych wydarzeń zginęło sześć osób, a piętnaście odniosło obrażenia. W gronie rannych są także funkcjonariusze policji, którzy brali udział w interwencji na miejscu zdarzenia.

Wobec tych wstrząsających doniesień obojętnie nie przeszła również Marzena Rogalska. Dziennikarka od lat darzy Kraków ogromnym sentymentem, ponieważ przez długi czas była związana z tym miastem, które zawsze kojarzyło jej się z bezpieczeństwem oraz wewnętrznym spokojem. Z tego powodu wiadomość o tak przerażającej tragedii w tym właśnie miejscu była dla niej wyjątkowo bolesnym ciosem.

Marzena Rogalska opublikowała wpis na Instagramie. Wspomina bezpieczny Kraków

Prezenterka wyjaśniła, że przez natłok spraw zawodowych informacje o sobotnim dramacie dotarły do niej z opóźnieniem. Poznanie szczegółów całej sytuacji wywołało u niej głęboki szok, dlatego postanowiła podzielić się swoimi emocjami za pośrednictwem Instagrama. W opublikowanym poście zwróciła się wprost do stolicy Małopolski, podkreślając, jak ważną rolę odgrywa ona w jej życiu.

Krakowie, mój kochany… który dawałeś mi tyle poczucia bezpieczeństwa, ile nie dawało mi żadne inne miasto. Ty, w którym zawsze czułam się dobrze, spokojnie, niemal jak w domu. Dzisiaj trudno mi pojąć, że wydarzyło się tam coś tak strasznego - napisała.

Przyjaciele Marzeny Rogalskiej o krok od tragedii na krakowskim Rynku

Szczególne emocje budzi jednak fragment wpisu poświęcony bliskim znajomym dziennikarki. Rogalska przekazała, że zaledwie trzydzieści minut przed rozpoczęciem dramatu w tym samym miejscu przebywali jej przyjaciele. Na tym jednak nie koniec, ponieważ w samym środku ataku na krakowskim Rynku znajdował się syn jednej z jej bliskich przyjaciółek.

Wspomniany chłopak jest młodym studentem. Dziennikarka przyznała otwarcie, że informacja o jego obecności w centrum wydarzeń napędziła jej ogromnego strachu. Cała ta sytuacja uzmysłowiła jej, jak niewiele dzieliło bliskie jej osoby od znalezienia się w jeszcze poważniejszym zagrożeniu.

Pół godziny przed tragedią byli tam moi przyjaciele. W czasie, kiedy rozgrywał się ten dramat, na Rynku był syn mojej przyjaciółki. Młody chłopak, student. Nie potrafię nawet opisać, co poczułam, kiedy się o tym dowiedziałam - wyznała.

Ale się ceni! Marzena Rogalska zarabia krocie na kursach dziennikarstwa

Potrzebujesz pomocy? Nie jesteś sam! Jeżeli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem pamiętaj, że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:

Dzieci i młodzież mogą dzwonić pod numer 116 111, a osoby dorosłe pod numer 116 123 lub do Centrum Wsparcia pod numer 800 70 2222. Połączenia są bezpłatne i anonimowe.

ROLKI