Kaminski dostaje pogróżki po komentarzu nt. Steczkowskiej. "Coś tam się stało w latach 90."

2026-05-26 10:03

Kayah i Justyna Steczkowska stały się bohaterkami najgłośniejszej afery medialnej ostatnich tygodni. Wszystko przez komentarz, na jakiego napisanie ze swojego prywatnego profilu na Facebooku pozwoliła sobie autorka hitu "Testosteron". Był on odpowiedzią na recenzję eurowizyjnego show Alicji Szemplińskiej autorstwa Ralpha Kaminskiego. Piosenkarz w rozmowie z serwisem Eska.pl odniósł się do dramy, którą poniekąd wywołał.

Konflikt Kayah i Justyny Steczkowskiej rozgrzewa polskie media od dobrych kilku dni. Wszystko zaczęło się od komentarza, jaki Ralph Kaminski zamieścił pod wpisem Alicji Szemplińskiej po pierwszym półfinale Eurowizji. Artysta - z typową dla siebie ironią - porównał jej show do tego, jakie rok wcześniej zaprezentowała Justyna Steczkowska. 

Powiem ci, że z całym szacunkiem, Gaja została pokonana... bez smoka - obwieścił. 

Na komentarz Kaminskiego, ze swojego prywatnego konta, odpisała Kayah. Artystka nazwała popisy Steczkowskiej "tanimi wygibasami". 

I to bez tanich wygibasów i latania w przestworzach - napisała. 

Jest to o tyle zaskakujące, że jeszcze rok temu - w wywiadzie dla Eski - Kayah chwaliła Steczkowską

Ja to się nawet śmieję, że dlaczego Justyna śpiewa, że ma na imię Kayah. Kayah to ja mam na imię! Powiem szczerze, że fascynująca jest dla mnie determinacja Justyny, jej przygotowanie fizyczno-ruchowo-wokalne. Wszystko można o Justynie powiedzieć, ale na pewno nie to, że nie jest osobą pracowitą i nie podąża za marzeniami. Wielkie brawa dla niej. Wszyscy powinniśmy jej kibicować. Szkoda, że nie można głosować na nią z Polski, ale wierzę w to, że świat doceni jej kunszt i urodę - mówiła w rozmowie z Eską.

Steczkowska odpowiedziała na zaczepkę koleżanki z branży, oferując jej wspólne zaśpiewanie, wisząc w powietrzu. Do konfliktu gwiazd w rozmowie z nami odniósł się sam Kaminski, poniekąd prowodyr całego zamieszania. 

Ralph Kaminski Sopot Hit Festiwal

Kaminski o konflikcie Kayah i Steczkowskiej

Zapytany o to, czy spodziewał się, że jego komentarz wywoła aż taką medialną aferę, Ralph Kaminski nie krył zaskoczenia. Artysta podkreślił, że szanuje Justynę Steczkowską i nie chciał jej obrazić, tylko zażartować.

Wiesz, nie spodziewałem się, bo... ja to komentowałem żartem. Mam taki dziwny, cięty żart i Kasia Rooijens, to jest jej prywatny Facebook, tylko nie wiedziałem, że jej prywatny Facebook ma publiczne posty. Więc ja, wiesz, zażartowałem trochę, bo Justynę mega szanuję. Pisałem do niej też wiadomość, czy jest na mnie obrażona. Odpowiedziała, że każda opinia jest dla niej okej. Powiedziałem, że Alicja wygrała bez smoka, ale nie chodziło mi o to, że smok Justyny zły. Ona zrobiła genialny performance, mega! Po prostu Alicji świat jest mi bliższy, co nie znaczy, że nie mam szacunku do pracowitości Justyny. Ale potem się zrobiła taka afera... - powiedział w rozmowie dla Eska.pl.

Wokalista poinformował też, że otrzymuje wiadomości z pogróżkami od fanów diwy.

Niektórzy, którzy nazywają się fanami Justyny, chyba wyznawcy Justyny, piszą do mojego managementu z pogróżkami. Słuchajcie, naprawdę, ludzie, nie piszcie z pogróżkami! Bardzo źle robicie Justynie, bo moi fani nigdy czegoś takiego nie robią, mają klasę. Słuchajcie, my z Justyną jesteśmy okej. A one i Kayah mają swoje jakieś niesnaski. My nie wiemy, co tam się stało w latach 90. Coś tam się stało, ale Kayah nie chce o tym mówić i trzeba to uszanować. Więc naprawdę zostawcie tę Kayah, zostawcie Justynę i tyle, no. Dajcie spokój, przestańcie - zaapelował.