Kaeyra z impetem wdarła się do polskiego show-biznesu. Polka, która zasłynęła udziałem w amerykańskim "Idolu", z powodzeniem kontynuuje dobrą passę, rozpoczętą wydaniem hitowego kawałka "Sour". Numer, porównywany do twórczości zagranicznych sław, takich jak Ava Max czy Dua Lipa, okazał się strzałem w dziesiątkę i sprawił, że Kaeyra ma dziś pewne miejsce na galach muzycznych i koncertach telewizyjnych. Najnowsza propozycja piosenkarki, "Upgrade", ma szansę powtórzyć sukces "Sour". Artystka wykonała singiel na rozdaniu nagród radiowych On Air Music Awards 2026.
Jakiś czas temu o Karolinie zrobiło się głośno nie za sprawą twórczości, a plotek o romansie z Krzysztofem Zalewskim. Wokalistka zrelacjonowała bowiem w mediach społecznościowych wspólny wypad z wokalistą do Egiptu. Najnowszy kawałek Baran nie powstał jednak z myślą o zakończonej relacji z topowym polskim artystą. Wschodząca gwiazda popu opowiedziała o procesie tworzenia go w rozmowie z reporterem serwisu ESKA.pl.
Kaeyra nie lubi mówić o życiu prywatnym
W rozmowie z reporterem Eski za kulisami gali On Air Music Awards Kaeyra odniosła się do medialnego zamieszania, którego stała się bohaterką. Wokalistka przyznała, że nie lubi lądować na nagłówkach za sprawą życia prywatnego.
Zaskoczyło mnie to, nie ukrywam. No, nie lubię tego. Wolę, gdy ludzie mówią o mojej muzyce. Tak to bywa - podsumowała w rozmowie z Eską.
Piosenka "Upgrade", mylnie utożsamiana z rzekomym zakończeniem relacji z Zalewskim, powstała już jakiś czas temu w Toskanii.
Ta piosenka powstała w Toskanii. Tam poznałam mojego wspaniałego producenta. To była pierwsza piosenka, którą zrobiliśmy razem i tak nam się super pracowało, że spotkaliśmy się potem na campie w Londynie. Tam powstały jedne z moich ulubionych piosenek, bardzo autentycznych - opowiedziała.