Jerzy Antczak to postać, której nikomu przedstawiać nie trzeba – jego filmowy dorobek to absolutny fundament naszej kultury. Niestety, ostatnie miesiące przypominają smutny dramat. Po stracie ukochanej żony i muzy, Jadwigi Barańskiej, reżyser musiał zmierzyć się z rzeczywistością bez swojej drugiej połówki. Choć planował uroczystości pożegnalne w Polsce, lekarze postawili sprawę jasno: podróż przez ocean jest zbyt ryzykowna. To jednak nie był koniec problemów zdrowotnych mistrza.
Zobacz też: Dramatyczne chwile u Jerzego Antczaka. Najnowsze informacje po hospitalizacji
Wypadek i rehabilitacja reżysera
Niedługo po tych wydarzeniach doszło do niebezpiecznego incydentu. Syn twórcy, Mikołaj, przekazał wieści o upadku ojca i koniecznej hospitalizacji. Środowisko filmowe wstrzymało oddech. Jerzy Antczak trafił pod opiekę specjalistów w klinice rehabilitacyjnej, gdzie walczył o powrót do sprawności. Wydawało się, że sytuacja została opanowana, a rekonwalescencja przebiega zgodnie z planem i reżyser najgorsze ma już za sobą.
Poruszający apel Jerzego Antczaka
Teraz głos zabrał sam zainteresowany. Na jego oficjalnym profilu pojawiła się aktualizacja, na którą czekali wszyscy wielbiciele. Artysta potwierdził, że jest już w swoich czterech ścianach, ale niestety nie wszystko ułożyło się po myśli medyków. Reżyser przyznał otwarcie, że ból powrócił ze zdwojoną siłą i jest bardzo dokuczliwy. Wzruszający wpis nie pozostawia złudzeń – walka o zdrowie wciąż trwa.
Zobacz też: Nie żyje Barbara Ptak. Bez niej „Noce i dnie” nie byłyby takie same. Jerzy Antczak żegna artystkę
"Kochani przyjaciele. Jestem w domu. Niestety bóle powróciły bardzo. Wysyłajcie mi dobre myśli" - napisał w sieci Antczak.
Reakcja internautów była natychmiastowa – sekcja komentarzy wypełniła się słowami otuchy i życzeniami powrotu do formy. Fani dziękują za lata wzruszeń i przesyłają ogrom pozytywnej energii. To najlepszy dowód na to, że twórczość Antczaka wciąż żyje w sercach Polaków, łącząc kolejne pokolenia widzów.