Magdalena Cielecka o macierzyństwie i presji. Padły słowa o "zamykaniu tematu"

2026-02-17 7:39

Magdalena Cielecka zazwyczaj chroni swoją prywatność jak najlepszego scenariusza, ale w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego postanowiła uchylić rąbka tajemnicy. Aktorka odniosła się do kwestii macierzyństwa i surowych ocen, z jakimi mierzą się bezdzietne kobiety. Jej chłodna analiza polskich realiów daje do myślenia. Czy czuje się niespełniona? Odpowiedź jest jednoznaczna.

Choć Magdalena Cielecka na co dzień unika błysku fleszy w sprawach prywatnych, w rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim odeszła od tego scenariusza. Dziennikarze poruszyli temat społecznych oczekiwań, stawiając tezę, że macierzyństwo rzekomo definiuje sens bycia kobietą. Gwiazda kina nie zamierzała jednak grać w tę grę na narzuconych zasadach. Z pełną klasą wytłumaczyła, że choć szanuje matki, dla których dzieci są priorytetem, to sprowadzanie roli kobiety wyłącznie do rodzicielstwa jest sporym nadużyciem.

Zobacz też: Kuba Wojewódzki zostanie ojcem?! To zdjęcie mówi wszystko!

Podwójne standardy w ocenianiu

Aktorka zwróciła uwagę na rażącą niesprawiedliwość w postrzeganiu płci. Zauważyła, że bezdzietni mężczyźni rzadko muszą tłumaczyć się ze swoich życiowych wyborów, podczas gdy kobiety ciągle słyszą pytania o niespełnienie. Według Cieleckiej to jasny dowód na to, że w naszym społeczeństwie wciąż obowiązują podwójne standardy, a scenariusz życia pisany dla pań jest o wiele bardziej rygorystyczny.

Zobacz też: Sądowy dramat Magdaleny Cieleckiej. Aktorka musiała tłumaczyć się z nielegalnej reklamy

Dla artystki macierzyństwo to jedna z dróg, a nie jedyny możliwy kierunek. W rozmowie zaznaczyła, że zarówno posiadanie potomstwa, jak i świadoma rezygnacja z tej roli, powinny być traktowane jako suwerenny wybór, a nie przymus narzucany przez otoczenie. Niestety, w Polsce wciąż lubimy łatwe etykietowanie, o czym aktorka wspomniała w gorzkich słowach.

"Tak jest u nas. Na szczęście w wielu miejscach świata tak nie jest i nikt nie ocenia w ten sposób, nie przez ten pryzmat, to nie jest żadne kryterium i żadna kategoria. To jest łatwe. Przypięcie łatki albo dopisanie sobie wytłumaczenia, dlaczego ktoś jest taki, a nie inny, na przykład za pomocą dzietności czy bezdzietności, jest czymś łatwym i uwielbiamy, uogólniając, zamknąć sprawę w dwóch zdaniach. Dziś w ogóle nie niuansujemy w żaden sposób i nie patrzymy na świat w szerszym spektrum kolorów, tylko chcemy bardzo szybko załatwić sprawę każdą. Albo widzimy czarne, albo białe" - wyznała aktorka.

Osobista perspektywa aktorki

Gdy padło pytanie o to, czy brak dzieci był w jej przypadku zaplanowaną decyzją, Cielecka nie udzieliła prostej odpowiedzi. Przyznała, że na różnych etapach jej życia wyglądało to inaczej i nie da się tego zamknąć w prostym "tak" lub "nie". Jednak w obecnym momencie temat ten jest już dla niej definitywnie zamknięty, co podkreśliła z charakterystyczną dla siebie szczerością.

"To było różnie na różnych etapach życia. (...) U mnie już jest za późno - to wiadomo. Nie czarujmy się" - powiedziała w podcaście aktorka.

Aktorka odniosła się również do krzywdzącego stereotypu, według którego kobieta bez rodziny jest "niepełna". Takie postawienie sprawy uznała za smutne i zbyt radykalne. Jej zdaniem to przykład pójścia na łatwiznę w ocenianiu drugiego człowieka. Wskazała przy tym, że w wielu innych krajach presja na posiadanie dzieci jest znacznie mniejsza, a bezdzietność nie jest automatycznie utożsamiana z życiową porażką.

Zobacz też: Magdalena Cielecka poluje na błyskotki i ciuszki. Jej stylizacja zwala z nóg!

Sonda
Lubisz Magdalenę Cielecką?
Roznerski szczerzy ząbki, Kubicka w sztruksie i Cielecka w czerni. Tłum gwiazd na premierze filmu "Przepiękne!"
Super Express Google News