Spis treści
Grażyna Torbicka zdradza kulisy zniknięcia z TVP
W 2016 roku widzowie przeżyli spore zaskoczenie, gdy po trzydziestu latach pracy Grażyna Torbicka niespodziewanie zniknęła z anteny TVP. Uznawana za wzór profesjonalizmu i klasy dziennikarka zakończyła współpracę z nadawcą w atmosferze pełnej niedopowiedzeń. Od tamtej pory w mediach krążyły rozmaite plotki na ten temat, jednak sama zainteresowana uparcie odmawiała komentarza w tej sprawie. Dopiero teraz postanowiła przerwać milczenie.
Zobacz też: Niebezpieczna wpadka Grażyny Torbickiej. Tak ją zszokowały ceny paliwa, że złamała przepisy. Mamy wideo
Powody rozstania Grażyny Torbickiej z TVP
Podczas niedawnego wywiadu Grażyna Torbicka postanowiła wreszcie wyjawić, co skłoniło ją do opuszczenia Telewizji Polskiej. Jak wyznała, decydujący moment nadszedł niespodziewanie i był dla niej jasnym sygnałem do działania. Przyczyną konfliktu okazała się niekonsultowana ingerencja w jej autorski format, program „Kocham kino”. Przemontowanie materiału bez wiedzy i akceptacji autorki zniszczyło jej zaufanie do stacji, z którą współpracowała przez dekady.
Zobacz też: Torbicka z dekoltem do pasa, Olejnik... niczym w sukni ślubnej! Tak wystroiły się Opery Narodowej
Dziennikarka podkreśla, że decyzja o odejściu zapadła błyskawicznie. Zamiast długotrwałych rozmyślań, poddała się pierwszemu impulsowi. Co interesujące, w jej wspomnieniach nie ma miejsca na gniew czy żal. Przeciwnie – dziś ocenia tamto wydarzenie jako przełom, który przyniósł jej ogromną ulgę. Rezygnacja z pracy nie była dla niej aktem bohaterstwa, ale po prostu krokiem w zgodzie z jej własnymi zasadami i standardami zawodowymi.
Ta diametralna zmiana, choć wiązała się z koniecznością odnalezienia się na nowo po latach stabilizacji, okazała się niezwykle potrzebna. Mimo że wiele osób mogło postrzegać taki ruch jako bardzo ryzykowny, Torbicka dostrzegła w nim nową szansę dla swojej kariery.
Zobacz też: Gwiazdy popisały się markowymi dodatkami, a Torbicka zaliczyła wstydliwą wpadkę
„Podjęłam ją w jeden dzień. Ktoś bez mojej wiedzy przemontował mój program. Pomyślałam wtedy: to już nie jest miejsce dla mnie (...). Moja decyzja o odejściu nie była dla mnie aktem odwagi, ale uwolnieniem. Po prostu była zgodna z wartościami, jakie wyznaję (...) Nie da się ukryć, że to była dla mnie ogromna zmiana pod wieloma względami (...) Uważam, że wtedy nie miałam innego wyjścia i że to było konieczne. Trzeba sobie w życiu stawiać wyzwania, niezależnie od tego, ile mamy lat. Czasami próbuje się nam wmówić, że nie tylko czegoś nam nie wypada, ale że na pewne rzeczy jest za późno - na zmianę pracy właśnie, na miłość, na sport, na samotną wyprawę kamperem czy na cokolwiek, co wychodzi poza utarte schematy. Mamy XXI w., a wciąż musimy o coś walczyć” - powiedziała w rozmowie z WP.