Nazwisko Ewy Kasprzyk znają właściwie wszyscy, nawet ci, którzy nie śledzą polskiego kina z lupą w ręku. Aktorka zadebiutowała jeszcze w latach 80. i od tamtej pory wystąpiła w dziesiątkach filmów, seriali oraz spektakli teatralnych. Największą popularność przyniosły jej role w takich produkcjach jak "Kogel Mogel", "Komedia Małżeńska", "Kariera Nikosia Dyzmy" czy "Magda M.". Przez lata była też mocno związana z Teatrem Kwadrat, gdzie regularnie grała pierwszoplanowe, zwykle temperamentalne postacie.
Kasprzyk nigdy nie należała do gwiazd, które chowają swoje życie osobiste pod kluczem. Przez prawie trzy dekady była w małżeństwie z Jerzym Bernatowiczem, z którym doczekała się córki Małgorzaty. Po rozstaniu długo pozostawała singielką, aż w 2018 roku w jej życiu pojawił się Michał Kozerski – przedsiębiorca i podróżnik.
"Jestem do wzięcia!". Aktorka potwierdza rozstanie
W najnowszym wywiadzie dla portalu "Złota Scena" Kasprzyk mimochodem rzuciła, że od niedawna znów jest singielką. Powiedziała to lekko, z tym swoim charakterystycznym błyskiem w oku.
– Jestem do wzięcia! Od niedawna, tak że przyzwyczajam się do znowu bycia singielką. To bardzo cudowny stan! – wyznała bez ogródek.
Tym samym potwierdziła to, o czym plotkowano od miesięcy. Jej blisko sześcioletni związek z Michałem Kozerskim dobiegł końca, choć jeszcze nie tak dawno wyglądało na to, że para zmierza w kierunku ślubu.
Romantyczne zaręczyny i plany na wspólną przyszłość i... nieoczekiwany koniec
Kasprzyk i Kozerski poznali się pod koniec 2018 roku. Zaiskrzyło szybko, a uczucie szybko nabrało tempa. Kulminacją była bajkowa scena zaręczyn – pod ateńskim Akropolem, przy zachodzie słońca. Media rozpisywały się o tym tygodniami, a tabloidy spekulowały, że ślub odbędzie się… w Afryce, gdzie Kozerski budował dom.
Relacja jednak od początku miała swoje zakręty. Ona – rozchwytywana aktorka, żyjąca w rytmie premier i prób w Warszawie, on – mieszkający w Gdańsku i wciąż podróżujący między kontynentami. To był związek na odległość, z którym nie każdy by sobie poradził.
Kozerski żartował, że z miłości pokonał… 290 tysięcy kilometrów. Przy okazji padło też słynne zdanie:
Wiosną zaczęto szeptać, że relacja gwiazdy i przedsiębiorcy wisi na włosku. Wszystko przez zdjęcie, które Kasprzyk wrzuciła w media społecznościowe – bukiet róż podpisany słowami: "Kwiaty są, czas na brylant, palce mam wolne". Wtedy nie chciała komentować swojego statusu, ale wiele wskazuje na to, że właśnie wtedy para zaczęła się od siebie oddalać.
Co dalej?
Choć fani pary z żalem przyjęli wieść o rozstaniu, Ewa Kasprzyk zdaje się przeżywać swój nowy etap życia z dużą swobodą i humorem. Gdy tylko pojawia się na ekranie – czy to w filmie, czy w programach rozrywkowych – znów przyciąga uwagę. W ostatnim sezonie "Tańca z Gwiazdami" nie brakowało jej barwnych komentarzy, a po słynnej wypowiedzi o drinku zamiast terapii echo niosło się jeszcze długo.
Trudno powiedzieć, czy aktorka i jej były narzeczony jeszcze kiedyś do siebie wrócą. W końcu sami wielokrotnie powtarzali, że życie potrafi płatać figle. Na razie wygląda jednak na to, że każde z nich idzie swoją drogą.