Spis treści
Nie żyje Cindy Tamez i jej dzieci. Co wydarzyło się przed tragedią?
Cinthia Abigail Tamez Rivera zgromadziła w sieci ponad 70-tysięczną widownię. Chętnie dzieliła się z obserwatorami kadrami z imprez, spotkań towarzyskich i wypraw terenówkami. Tworzyła w internecie wizerunek szczęśliwej rodziny żyjącej w dostatku. Dziś jej profil jest jednym z dowodów w sprawie śmierci pięciu osób.
Ciała znaleziono 30 września w Montemorelos (stan Nuevo León). Martwą 34-latkę i jej 2-letniego synka Gustavo odkryto w Jeepie. W pobliżu, w domu rodziny, służby natrafiły na zwłoki 11-letniego Bruno, 12-letniego Christiana i partnera influencerki, Leodegario Moyi.
Zobacz też: Richard Chamberlain nie żyje. Przez 70 skrywał wielką tajemnicę, kiedy ją ujawnił, fanki wpadły w rozpacz
Cindy Tamez nie żyje. W szokującym wpisie pisała o swojej "ciemnej stronie"
Uwagę prowadzących śledztwo przykuła internetowa aktywność 34-latki. Na kilka godzin przed znalezieniem ciał, Cindy Tamez wrzuciła do sieci wideo z samochodu. Do nagrania dołączyła tekst, w którym wspominała o swojej „ciemnej stronie”, dając do zrozumienia, że w ramach zemsty jest zdolna do wielu rzeczy.
Podobne wpisy pojawiały się na jej koncie już wcześniej. Influencerka pisała o odwecie na ludziach, którzy wyrządzili jej krzywdę. Zaznaczała, że nie pozwala źle się traktować i potrafi mocno oddać. Śledczy weryfikują teraz, jakie znaczenie dla sprawy miały te publikacje.
W aucie zabezpieczono broń, nabój i telefon. Śledczy zbierają dowody i sprawdzają nagrania z monitoringu. Zgodnie z informacjami lokalnych władz, w noc przed makabrycznym odkryciem, w domu miało odbyć się spotkanie, a po nim awantura między partnerami. Odtwarzanie przebiegu zdarzeń trwa.
Zgodnie z główną hipotezą prokuratury w Nuevo León, 34-latka miała zabić z broni palnej trójkę swoich dzieci i partnera, a następnie popełnić samobójstwo. Postępowanie jest jednak w toku i pojawiają się nowe poszlaki.
Cindy Tamez była zaangażowana w operacje finansowe. Według medialnych doniesień zajmowała się pożyczkami i nieformalnymi zbiórkami oszczędnościowymi. Organizowała również loterie, w których można było wygrać m.in. auta, zegarki, telefony i biżuterię. Prokuratura sprawdza ewentualny związek tych działań z tragedią.
Zobacz też: Nie żyje uczestnik "Must Be The Music". Ciężko chorował!