Billie Eilish uderzyła w ICE na rozdaniu Grammy
Billie Eilish kilka dni temu zdobyła swoją siódmą nagrodę Grammy. Tym razem członkowie Narodowej Akademii Sztuki i Techniki Rejestracji zachwycili się jej piosenką "Wildflower" z albumu "Hit Me Hard And Soft". Młoda gwiazda lubi wykorzystywać takie momenty do mówienia o sprawach dla niej ważnych. Na tegorocznym rozdaniu nagród Grammy wielu laureatów uderzało w ICE (Urząd Celno-Imigracyjny), który zatrzymuje imigrantów, aby przewozić ich do obozów, a następnie deportować. - Nikt nie jest nielegalny na skradzionej ziemi. (…) Mam wrażenie, że musimy dalej walczyć, zabierać głos i protestować - powiedziała ze sceny 24-letnia gwiazda. Ten komentarz spotkał się z ogromną falą krytyki ze strony patriotycznych Amerykanów, w tym także znanych osób, m.in. Ricky Gervais i Emily Austin. Finneas O'Connell postanowił stanąć w obronie siostry.
ZOBACZ TAKŻE: Gwiazdor country zrzucił ponad 130 kg! Zszokował metamorfozą na rozdaniu Grammy
Finneas odpowiada hejterom Billie Eilish
Finneas postanowił obronić siostrę Billie Eilish z powodu hejterskich reakcji na jej komentarze przeciwko ICE na gali rozdania nagród Grammy. W argumentacji użył kontrowersji związanych z publikacją milionów stron dokumentacji dotyczącej przestępczości Jeffreya Epsteina.
Widzę wielu bardzo wpływowych starych białych mężczyzn oburzonych tym, co powiedziała moja 24-letnia siostra podczas swojego przemówienia akceptacyjnego. Widzimy dosłownie was w aktach Epsteina - napisał w social mediach kompozytor i producent Finneas O'Connell.
Artysta odpowiedział też konserwatywnemu serwisowi USA Today, który napisał krytyczny artykuł o przemowie Billie Eilish.
Będę dalej się wypowiadał, zwłaszcza jeśli to was tak irytuje - napisał Finneas.