Spis treści
Andrzej Morozowski przeżył dramat, o którym rzadko opowiadał. Syn walczył o życie w szpitalu
Ponad dwie dekady swojego życia Andrzej Morozowski spędził u boku Agaty Nowakowskiej. Kobieta w przeszłości zajmowała się dziennikarstwem, a następnie została rzeczniczką znanej sieci drogeryjnej. Para spotkała się podczas pracy w parlamencie i doczekała jednego dziecka – syna Jana. Prezenter unikał tematów rodzinnych, jednak w nielicznych rozmowach z dziennikarzami wracał pamięcią do najcięższego okresu, który wstrząsnął ich dotychczasowym życiem.
Zobacz też: Niewielu wiedziało, że Andrzej Morozowski zagrał w hitowym filmie i serialu! Zmarł w wieku 69 lat
Tak Andrzej Morozowski opowiadał o swoim synu. Nie brakowało między nimi politycznych różnic
Początkowe dni życia ich potomka były dla nich dramatem. Syn przyszedł na świat w poważnym stanie i musiał być leczony w Centrum Zdrowia Dziecka przez szereg miesięcy. Morozowski wielokrotnie podkreślał, że te chwile pozostawiły po sobie niezwykle trudne wspomnienia u niego i małżonki.
Prezenter telewizyjny ze łzami w oczach wracał do momentów, w których widział szpitalne realia. W tamtym okresie docenił działania Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która dostarczała sprzęt ratujący zdrowie dzieci. Wstrząsające wydarzenia skłoniły małżeństwo do aktywniejszego wspierania akcji dobroczynnych.
Po latach Andrzej Morozowski rzadko komentował swoje kontakty z dorosłym już synem, ale przyznał, że polityka stanowiła u nich punkt zapalny. Goszcząc u Tomasza Sekielskiego stwierdził, że jego pociecha ma mocno narodowe poglądy i często wyraża dumę z pozycji Polski w świecie.
Dziennikarz szybko jednak wyjaśnił, że takie zdanie nie oznacza ślepego podążania za jedną opcją polityczną. Wskazał, że przekonania młodego człowieka kształtowały głównie przekazy z sieci. Z wrodzonym humorem przyznał podczas spotkania, że stara się "edukować potomka", co spotkało się z uśmiechami audytorium.
Poglądy polityczne nie wpływały w żadnym stopniu na ciepłe stosunki Andrzeja Morozowskiego z synem. Często z dumą o nim opowiadał i potrafił żartować z samego siebie.
Dziennikarz cierpiał na dysleksję i kiedyś opowiedział anegdotę o prośbie do syna. Potrzebował wsparcia w sprawdzeniu słowa. Chłopak momentalnie, z dużą stanowczością, zapytał z niedowierzaniem, jak można nie znać tak podstawowych prawideł językowych. Prezenter przez lata traktował ten incydent jako zabawne wspomnienie i opowiadał je ze szczerym rozbawieniem.
Zobacz też: Andrzej Morozowski nie żyje. Tak gwiazdy żegnają słynnego dziennikarza