Spis treści
We wtorkowy wieczór piętnastu wykonawców stanęło do walki o dziesięć miejsc premiowanych awansem do zaplanowanego na 16 maja finału Eurowizji 2026. W tej stawce znalazła się reprezentująca Polskę Alicja Szemplińska ze swoją konkursową propozycją zatytułowaną "Pray". Początkowe prognozy nie dawały naszej wokalistce większych szans, jednak świetnie oceniane próby w Wiedniu błyskawicznie wywindowały ją do grona faworytów. Napięcie podczas samego ogłaszania wyników było wręcz trudne do zniesienia, ponieważ prowadzący wymienili dziewięć zakwalifikowanych państw, a Polski wśród nich dalej nie było...
Eurowizja 2026 pełna emocji. Alicja Szemplińska wywalczyła awans do finału
Zmagania w pierwszym półfinale jubileuszowej, 70. odsłony Konkursu Piosenki Eurowizji rozegrały się 12 maja. Zgodnie ze zmienionym regulaminem, o losach artystów znów decydowały połączone noty telewidzów oraz przywróconych po kilku latach przerwy profesjonalnych komisji jurorskich. Aby awansować, należało pokonać co najmniej pięciu przeciwników. Prowadzący poinformowali, że w kolejnym etapie zobaczymy reprezentantów Chorwacji, Litwy, Serbii, Izraela, Mołdawii, Szwecji, Belgii, Finlandii oraz Grecji. Ostatnie wolne miejsce musiało przypaść komuś z grupy obejmującej San Marino, Portugalię, Gruzję, Estonię, Czarnogórę i Polskę. Miliony rodaków śledzących transmisję nad Wisłą i w ramach Polonii przeżyły chwile grozy, ale ostatecznie stawkę dziesięciu szczęśliwców zamknęła właśnie Alicja Szemplińska.
Dlaczego Polska została wyczytana ostatnia? Wynik Alicji wciąż pozostaje tajemnicą
Wywołanie naszego kraju na samym końcu nie jest w żaden sposób powiązane z faktyczną liczbą zdobytych punktów. Producenci układają ten swoisty scenariusz w sposób przypadkowy, ale również zapewne tak, aby maksymalnie budować napięcie wśród widzów czekających na Wielki Finał. Szczegółowe tabele z notami z pierwszego i drugiego półfinału, a także nazwiska ekspertów oceniających występy w poszczególnych państwach, zostaną opublikowane dopiero w nocy z soboty na niedzielę po zakończeniu całego wydarzenia. Wokalistka z Polski równie dobrze mogła wygrać wtorkowe zmagania, jak i zająć w nich graniczną, dziesiątą lokatę.
Historia konkursu wyraźnie pokazuje, że organizatorzy Eurowizji uwielbiają trzymać w szachu fanów najpopularniejszych piosenek i bardzo często zostawiają ich ogłoszenie na sam koniec emocji. Ostatni wyczytany kraj z reguły znajduje się w pierwszej piątce danego półfinału. Biorąc pod uwagę wszystkie edycje od 2016 roku, średnia miejsc utworów wyczytanych jako ostatnie wynosi 4,44. Najgorszym wynikiem w takim przypadku w minionej dekadzie była ósma pozycja. Z kolei najlepszy możliwy rezultat padł chociażby w 2025 roku, gdy wyczytana na samym końcu Ukraina w rzeczywistości zwyciężyła w swoim koncercie. Sympatykom polskiej delegacji nie pozostaje teraz nic innego, jak gorąco kibicować podczas sobotniego starcia o główne trofeum. Finał rozpocznie się 16 maja o 21:00.
Polecany artykuł: